• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Pracownicy Polmosu wychodzą na ulicę

Sobota, 4 czerwca 2016 (05:17)

Pracownicy łańcuckiego Polmosu nie rezygnują z walki o uratowanie fabryki, którą francuski właściciel chce zlikwidować. Dzisiaj na dwie godziny zablokują krajową czwórkę w Łańcucie.

Protest przeciwko zwolnieniom w Polmosie rozpocznie się jutro o godz. 10.00 i potrwa do godz. 12.00. Pracownicy zablokują drogę krajową E4.

– Do udziału w proteście zapraszamy wszystkich, którym los łańcuckiego Polmosu nie jest obojętny. Prosimy o pomoc w uratowaniu jednej z ostatnich dużych firm zasilających lokalny budżet. My walczymy o godność – przekonuje Marzena Fajger, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Fabryce Wódek Polmos Łańcut.

Protest ma polegać na przechodzeniu pracowników Polmosu przez przejście dla pieszych na skrzyżowaniu u zbiegu ulic: Żardeckiego, Bohaterów Westerplatte i Armii Krajowej. Choć protestujący zapowiadają, że będą przepuszczać pojedyncze samochody – głównie karetki pogotowia i straż pożarną – to policja radzi kierowcom samochodów osobowych, aby omijali to skrzyżowanie, kierując się do centrum Łańcuta. Niestety kierowcy samochodów ciężarowych będą musieli czekać na przejazd do zakończenia akcji protestacyjnej.

Blokada w obronie Polmosu będzie trzecią zorganizowaną w ostatnim czasie. Wcześniej pracownicy protestowali na ulicach Łańcuta, a w ostatni wtorek przed Ambasadą Francji w Warszawie. Protesty to efekt ogłoszenia przez francuskiego właściciela Polmosu, francuską spółkę Marie Brizard Wine & Spirits, decyzji o przeniesieniu z przyczyn ekonomicznych 80 proc. produkcji z Łańcuta do Starogardu Gdańskiego. To z kolei oznacza likwidację Polmosu. W efekcie do końca września tego roku pracę ma stracić 130 osób ze 159 zatrudnionych w łańcuckiej fabryce. Wprawdzie Francuzi zapowiadają w przyszłym roku budowę destylarni na terenie fabryki, ale nawet jeśli do tego dojdzie, to pracę może tam znaleźć maksymalnie kilkanaście, najwyżej kilkadziesiąt osób.

Grupowe zwolnienia w Polmosie, w sprawie których wniosek trafił już do Powiatowego Urzędu Pracy w Łańcucie, oznaczają nie tylko tragedię dla pracowników Polmosu i ich rodzin, ale także wzrost stopy bezrobocia, które dzisiaj w powiecie łańcuckim oscyluje w granicach 15 proc. Szanse na znalezienie ponownego zatrudnienia dla zwalnianych utrudnia fakt związany ze specyfiką i kwalifikacjami tej grupy pracowników. Procedura wręczania wypowiedzeń ma się rozpocząć 14 czerwca. Negocjacje przedstawicieli załogi z francuskim właścicielem trwają, ale nie zmierzają w kierunku oczekiwanym przez pracowników.

– Francuzi okopali się na pozycjach wyjściowych i nie chcą ustąpić. Są głusi na argumenty, co wskazuje, że decyzja w sprawie Polmosu już zapadła – zauważa Marzena Fajger.

Jedyny postęp to dopuszczenie do dalszych rozmów mediatora. Z nadziejami w Łańcucie patrzą na 7 czerwca, bowiem to wówczas w siedzibie Sejmu RP ma się odbyć posiedzenie Prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej z udziałem przedstawiciela zarządu spółki Marie Brizard Wine & Spirits. Załodze chce pomóc lokalny samorząd, który wspólnie z pracownikami deklaruje przejęcie od Francuzów Polmosu i kontynuowanie produkcji. Problemem jest jednak fakt, że na razie Francuzi nie chcą nawet słyszeć o takim rozwiązaniu, upatrując w potencjalnej spółce pracowniczej konkurencję dla swojej produkcji.

Mariusz Kamieniecki