• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Spółki jak ”udzielne księstwa”

Środa, 1 czerwca 2016 (10:42)

W ostatnim wydaniu tygodnika „wSieci” ukazał się wywiad z ministrem skarbu Dawidem Jackiewiczem pod znamiennym tytułem: „To byli handlarze nie gospodarze” nawiązujący do audytu przeprowadzonego w tym resorcie.

Wprawdzie jego wyniki minister Jackiewicz prezentował kilka tygodni temu w Sejmie, ale dopiero w tym wywiadzie wybrzmiało kilka ważnych ustaleń dotyczących „sukcesów” jego poprzedników z ekipy PO i PSL.

W tym wywiadzie minister przedstawił również swoje zamierzenia dotyczące zarządzania majątkiem państwowym, a także ambitne plany związane z przyszłością swojego resortu.

Najpoważniejszy zarzut w stosunku do ministrów skarbu z rządu PO – PSL to masowa i chaotyczna wyprzedaż majątku narodowego, nazywana dla niepoznaki prywatyzacją.

Sprzedawano szybko i tanio, często pod naciskiem ministra finansów, któremu cały czas zmniejszały się wpływy podatkowe, a ponieważ stale rosły wydatki budżetowe, więc trzeba było upłynniać majątek.

W wyniku takiej wyprzedaży doprowadzono do sytuacji, że w niektórych strategicznych spółkach udział skarbu państwa był na tak niskim poziomie, iż groziło to wrogimi przejęciami przez podmioty zagraniczne.

Takie niebezpieczeństwo dotyczyło takich potentatów, jak: Orlen, KGHM, Azoty czy koncerny energetyczne. I dopiero pod presją ekspertów, a zwłaszcza opinii publicznej, pośpiesznie uchwalano ustawę o kontroli niektórych inwestycji, która pozwala na blokowanie tego typu przejęć.

O podejściu poprzedniej ekipy do majątku narodowego wielkiej wartości najdobitniej świadczy dokumentacja sprzedaży spółki CIECH S.A. na rzecz podmiotu utworzonego przez Jana Kulczyka, która zawiera zaledwie kilka kartek, z których niestety nie można się dowiedzieć, dlaczego tak nisko wyceniono akcje tej spółki, a także dlaczego minister skarbu zdecydował się zostawić w niej dużą część środków przeznaczonych na wypłatę dywidendy.

Drugi z tych poważnych zarzutów to zarządzanie spółkami Skarbu Państwa tak jakby były to „udzielne księstwa” ich prezesów, członków zarządów, a nawet członków rad nadzorczych.

Idące w setki milionów złotych wydatki na kancelarie prawne (najbardziej jaskrawy przykład tej „rozrzutności” to wynoszący 200 mln zł dwuletni kontrakt na obsługę prawną jednej z ważnych spółek Skarbu Państwa, co oznaczało blisko 2 tys. zł za godzinę pracy kancelarii prawnej), firmy PR-owskie (na przykład kontrakt na 209 mln zł na dwuletnią obsługę marketingową i PR-owską jednej z grup kapitałowych, co oznacza wydatki rządu 300 tys. zł dziennie), wreszcie tzw. sponsoring wydarzeń z zakresu kultury i sportu, ale tylko w odniesieniu do osób i instytucji związanych z Platformą – to powszechne przykłady działań zarządzających spółkami Skarbu Państwa w tamtym czasie.

Jednak w wywiadzie jest zawarta nie tylko krytyka poprzedników, lecz także plany ministra skarbu, w tym jasne przesłanie o likwidacji resortu już w połowie 2017 roku i utworzenie w jego miejsce holdingu spółek Skarbu Państwa lub też wyspecjalizowanej agencji rządowej zarządzającej majątkiem Skarbu Państwa.

Taka struktura pozwoli nie tylko sprawniej i taniej zarządzać strategicznym majtkiem Skarbu Państwa, nie tylko przyniesie efekt synergii (np. spółki Skarbu Państwa ubezpieczają się w PZU, a menedżerowie i pracownicy spółek latają liniami lotniczymi LOT S.A.), ale również pozwoli wprząc go w realizację „Planu odpowiedzialnego rozwoju” wicepremiera Mateusza Morawieckiego.

Zaangażowanie spółek Skarbu Państwa w realizację tego planu w konsekwencji pozwoli na zmniejszenie poziomu finansowania inwestycji rozwojowych o charakterze strategicznym ze środków budżetowych, co będzie miało pozytywny wpływ na wielkość deficytu budżetowego i długu publicznego.

Dr Zbigniew Kuźmiuk