• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Ruszyły zwolnienia w łańcuckim Polmosie

Środa, 25 maja 2016 (21:03)

Rozmowy związkowców z łańcuckiego Polmosu z przedstawicielami Marie Brizard Wine & Spirits nie posunęły się ani o krok. Francuzi nadal chcą zlikwidować zakład. Dlatego 31 maja przed Ambasadą Francji w Warszawie odbędzie się pikieta, kolejnym krokiem ma być strajk.

Do Powiatowego Urzędu Pracy w Łańcucie wpłynęło zawiadomienie o zwolnieniu 130 spośród 159 pracowników Fabryki Wódek Polmos Łańcut. Machina zwolnień zatem ruszyła na dobre. Wobec powyższego wszystkie związki zawodowe działające w Polmosie weszły w spór zbiorowy z pracodawcą.

Dotychczasowe pikiety na ulicach Łańcuta oraz dwie tury rozmów przedstawicieli załogi i francuskiego właściciela nie przyniosły rezultatów. Francuzi odrzucili też propozycję załogi oraz lokalnego samorządu, którzy chcieli odkupić zakład i kontynuować w nim produkcję. Marie Brizard Wine & Spirits stoi na stanowisku, że byłaby to konkurencja dla ich działalności na polskim rynku. W ocenie załogi, takie podejście wskazuje jednoznacznie, że Francuzi, kupując udziały w łańcuckim Polmosie przed 12 laty, de facto kupili sobie rynek, a kiedy umocnili się na nim wystarczająco, chcą zlikwidować fabrykę, co więcej – nie dopuszczają myśli, aby mogła ona nadal funkcjonować jako konkurent. Wypisz, wymaluj to scenariusz, który wskazuje na wrogie przejęcie, skądinąd powtarzające się w najnowszej historii Polski co jakiś czas przy okazji prywatyzacji innych zakładów.

Brak postępu w rozmowach oraz fakt, iż Francuzi nie chcą ustąpić nawet na krok, zarówno gdy chodzi o warunki zwolnień (przypomnijmy, że nie zaoferowali pracownikom nic oprócz odpraw wynikających ze zbiorowego układu pracy) oraz nieprzejednane stanowisko co do propozycji wykupienia Polmosu przez pracowników i lokalny samorząd, zmusił załogę do podjęcia decyzji o pikiecie przed Ambasadą Francji w Warszawie, która odbędzie się 31 maja. Kolejnym krokiem będzie strajk.

– Kiedy jesienią ubiegłego roku po raz pierwszy dowiedzieliśmy się o planach restrukturyzacyjnych, była mowa o programie dobrowolnych odejść oraz o odprawach. Teraz Marie Brizard Wine & Spirits wycofuje się ze wszystkiego, co więcej – nie przyjmuje żadnych argumentów – powiedział Jacek Wielgos, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA.

Nadzieją dla załogi jest także zaplanowane na 7 czerwca posiedzenie Prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej, na które został zaproszony przedstawiciel zarządu spółki Marie Brizard Wine & Spirits. Przewidziane są także kolejne spotkania załogi z przedstawicielami francuskiego właściciela. Wszyscy: pracownicy, lokalny samorząd miejski i powiatowy, władze województwa podkarpackiego, parlamentarzyści oraz mieszkańcy kilkunastotysięcznego Łańcuta są gotowi walczyć o byt zakładu.

Wsparcie dla załogi oferuje Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”, który zapewnił pomoc prawnika, zdecydował też o uruchomieniu funduszu strajkowego, a w związku z zapowiadanym na 31 maja protestem przed Ambasadą Francji w Warszawie organizuje wyjazd wszystkich, którzy chcą wesprzeć zagrożoną załogę łańcuckiego Polmosu.

– Zapraszamy do wsparcia protestujących kolegów z „Solidarności” w obronie miejsc pracy, które chce zlikwidować francuski właściciel – Marie Brizard Wine & Spirits. Dlatego Region Rzeszowski „S” organizuje bezpłatny wyjazd na pikietę dla członków „Solidarności” i ich rodzin, którzy chcą stanąć po stronie pracowników Polmosu. Wyjazd 31 maja sprzed siedziby Zarządu Regionu w Rzeszowie (ul. Matuszczaka 14) o godz. 3.30. Zapraszamy do licznego udziału. Nie może być tak, że fabryka, która produkuje, która przynosiła zyski, musi być zlikwidowana, bo właściciel nie licząc się z załogą, chce realizować własny plan – mówi Roman Jakim, szef Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”.

Mariusz Kamieniecki