Zieliński nie do Liverpoolu?
Środa, 25 maja 2016 (20:00)Komplikuje się sprawa transferu Piotra Zielińskiego, pomocnika piłkarskiej reprezentacji Polski, do Liverpoolu. Dziś trudno powiedzieć, na ile to jest dalej realne.
Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, iż wszystko jest już prawie rozstrzygnięte. Udinese, którego piłkarzem formalnie jest Zieliński (w minionym sezonie grał – rewelacyjnie – na zasadzie wypożyczenia w Empoli; wystąpił w 35 meczach Serie A, w których zdobył pięć bramek i zanotował cztery asysty), nie ukrywało, iż Liverpool jest zainteresowany jego pozyskaniem, Anglicy mieli nawet wystosować konkretną ofertę w wysokości 12-15 milionów euro. Niektórzy byli przekonali, iż umowa zostanie podpisana w poprzednim tygodniu, inni uważali, że w obecnym. Sam Zieliński przyznawał, iż coś na rzeczy jest, ale też tłumaczył, że sprawą się zajmuje ktoś inny.
– Mój menadżer. Dziś koncentruję się tylko i wyłącznie na tym, by jak najlepiej przygotować się do mistrzostw Europy. Reprezentacja Polski jest na pierwszym miejscu, a ewentualnym transferem nie zawracam sobie głowy. Nie jest jednak prawdą, iż niedawno byłem w Liverpoolu – opowiadał.
Teraz jednak okazuje się, iż transfer może w ogóle nie dojść do skutku. – Być może – tak menadżer Zielińskiego odpowiedział na pytanie włoskiego dziennikarza, czy przejście jego podopiecznego do „The Reds” jest zagrożone. Polak jest bowiem obecnie dla Anglików opcją numer dwa. Trener Juergen Klopp chciałby bowiem sprowadzić Mahmouda Dahouda z Borussii Moenchengladbach, którego wartość wyceniana jest na 25 milionów euro. Niemiecki klub niby nie chce swej gwiazdy sprzedawać, ale coś na rzeczy jest.
Co zatem się stanie, jeśli upadnie temat przeprowadzki do Anglii? Zieliński na pewno nie zostanie w Empoli, nie będzie również grał w Udinese. Interesują się nim drużyny włoskie i ostatnio też Borussia Dortmund, która dostrzegła w Zielińskim potencjalnego zastępcę dla Ilkaya Gundogana, przymierzanego do Manchesteru City.
Piotr Skrobisz