Niedziela jest dla rodzin
Środa, 25 maja 2016 (05:23)„Solidarność” domaga się zakazu handlu w niedzielę. Rozwiązanie to spotka się ze sprzeciwem handlowców, którzy twierdzą, że na tym stracą wszyscy, a szczególnie gospodarka.
Granice Unii są otwarte. Podróż do krajów Europy Zachodniej nie zajmuje długo. Polecam więc osobom sprzeciwiającym się wolnym niedzielom, aby pojechały na Zachód i spróbowały zrobić zakupy w niedzielę. Zasada jest prosta: niedziela jest dniem świętym, w który powinniśmy świętować, a nie pracować.
Jeżeli do kogoś nie przemawiają argumenty czysto religijne, to zachęcam do pochylania się nad problemem z perspektywy czysto ludzkiej. Zdecydowana większość pracowników sklepów to kobiety. Panie te mają bardzo dużo obowiązków domowych i tych związanych z wychowaniem dzieci. Rola kobiet w życiu rodziny jest szczególna. Kiedy więc miałyby czas na zadbanie o prawidłowy wzrost swojej rodziny? Dzieci w Polsce nie zasługują na to, żeby jeden dzień w tygodni mogli spędzić w całości z rodzicami? Trzeba być bezdusznym, aby pozbawiać rodziny możliwości bycia razem.
Praca w niedziele to nic innego jak wyzysk pracowników przez pracodawców. Niedziela jest dla rodzin, a nie dla pracodawców.
Docierają do mnie argumenty, jakoby pozbawiając ludzi jednego dnia pracy, zabiera się im część dochodu, i to w sytuacji, kiedy pensje pracowników są bardzo niskie. W moich rodzinnych okolicach mówi się, że: niedzielny zbiór idzie w dziurawy wór.
Drodzy państwo, pracownicy powinni otrzymywać za swoją zapłatę tyle, żeby nie musieli pracować w niedzielę. Trzeba zrobić wszystko, aby pensje pracowników wzrosły. W tej kwestii dużo leży po stronie rządu, to prawda, ale jest jeszcze kwestia pracodawców, którzy wykorzystują swoich pracowników, eksploatują ich ponad wytrzymałość, a w zamian płacą niewielkie pieniądze. Taka jest niestety rzeczywistość, w której celem jest jak największy dochód.
A konsumenci? A ci z pewnością wybiorą się na zakupy w piątek lub sobotę. Gospodarz domu wie, co będzie mu potrzebne, a dla zaradnej gospodyni oszacowanie ilości niezbędnych produktów to bułka z masłem. Jest wiele rodzin w Polsce, które praktykują tego typu metody i mają się dobrze. Warto tego spróbować, dla siebie i swoich bliskich.
Stanisław Kogut