• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Miłość jest czynem

Środa, 25 maja 2016 (02:19)

Z Jego Eminencją ks. kard. Gerhardem Müllerem, prefektem Kongregacji Nauki Wiary, rozmawia Sławomir Jagodziński

„Raport o nadziei” to najnowsza książka Księdza Kardynała. Czym jest cnota nadziei dla współczesnego człowieka? Czy nie przeważa tu raczej patrzenie doczesne, które bierze górę nad wymiarem wiecznym albo nawet zupełnie go pomija?

– Oczywiście nadzieja ma też swój doczesny wymiar. Człowiek ma różnego rodzaju wizje nadziei, np. gdy mówi, że ma nadzieję, iż znajdzie dobrą żonę, dobrego męża, że założy rodzinę, będzie miał dzieci, które dobrze wychowa. To jest bardzo pozytywne. Jednak jeśli ktoś mówi, że nie pokłada nadziei w Bogu, tylko w bogactwie, tym wszystkim, co jest związane z pieniędzmi, to wiadomo, że na końcu zostanie w jakiś sposób oszukany przez realia życiowe.

Chrześcijaństwo pokazuje tę nadzieję głębszą, która ma swoje źródło w Bogu…

– Bóg jest naszą jedyną nadzieją, bo tylko On może ją do końca wypełnić. Natomiast „ludzkie nadzieje” pozostają w tym wymiarze egzystencjalnym w jakimś stopniu niespełnione. Gdzieś czegoś zawsze brakuje.

Świat jednak promuje tę nadzieję płytką, która bardzo często łączy się z praktycznym materializmem…

– Tak zwana światowa nadzieja znana jest od wieków. Zawsze jesteśmy z nią skonfrontowani, szczególnie w relacji do Boga i chrześcijaństwa. Świat pokłada nadzieję w materialnych sprawach, w bogactwie, a także np. w sile, we władzy…

Oczywiście pieniądze same w sobie są czymś pozytywnym, jeśli postrzegamy je z perspektywy tego, że potrzebujemy ich do życia, do funkcjonowania w normalnym społeczeństwie, że potrzebujemy ich do tego, aby spełniać swoje życiowe zadania, jak np. wychowanie dzieci itd. Dzięki środkom materialnym możemy też pomagać potrzebującym, ubogim, chorym, bezdomnym… Takie podejście do środków materialnych jest pozytywne. Różni się to od sytuacji, gdy ktoś bogaty pokłada całą swoją nadzieję w tych środkach, które nagromadził. Zgodnie z biblijnym przesłaniem można powiedzieć: „Ty głupcze, jeszcze tej nocy zostaniesz wezwany przed oblicze Boże i co z twoich nagromadzonych skarbów”. Koniec wszystkiego. Praktyczny materializm jest zawsze zagrożeniem. Często łączy się z upadkiem moralności. Prowadzi to w końcu do odrzucenia Boga i jego Prawa, do odrzucenia tym samym tej nadziei, która wykracza poza doczesny świat i ma swoje źródło i wypełnienie w Stwórcy.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Sławomir Jagodziński