Będzie strajk w łańcuckim Polmosie?
Wtorek, 24 maja 2016 (04:12)Pracownicy łańcuckiego Polmosu nie ustają w walce o uratowanie swojego zakładu. W poniedziałek w liście otwartym zaapelowali do francuskiego właściciela o zmianę decyzji. Nie wykluczają też przystąpienia do akcji strajkowej.
Fabryka Wódek Polmos Łańcut SA to firma powstała w 1764 r., którą zakładał jeden z łańcuckich magnatów, hrabia Alfred Potocki. Na przestrzeni wieków fabryka oparła się zaborom, I i II wojnie światowej, a także przetrwała rządy komunistyczne w Polsce. Dziś Polmos może stać się ofiarą rynkowej gry i optymalizacji kosztów dokonywanych przez francuskiego właściciela, spółkę Marie Brizard Wine & Spirits. Spółka po 12 latach od przejęcia chce przenieść 80 proc. produkcji z Łańcuta do Starogardu Gdańskiego. Pracę do końca września ma stracić 130 osób ze 159-osobowej załogi.
Z decyzją francuskiego właściciela nie zgadza się załoga Polmosu, która w sobotę zorganizowała pikietę przeciwko zwolnieniom grupowym, które ich zdaniem w prostej linii zmierzają do likwidacji zakładu. Do protestujących, którzy na transparentach umieścili hasła, takie jak: „Chcemy pracować, chcemy żyć” oraz „MBWS nie niszczcie nas”, przyłączyli się mieszkańcy Łańcuta, którzy wspierają załogę w walce przeciwko likwidacji Polmosu. Efektów nie przyniosły też pierwsze rozmowy z delegacją władz spółki. Dotychczas Francuzi nie zaproponowali zwalnianym pracownikom żadnych dodatkowych rekompensat poza przewidzianymi w zbiorowym układzie pracy. Dlatego pracownicy zaniepokojeni o los swoich rodzin zwrócili się w poniedziałek do Jean-Noëla Reynauda, dyrektora generalnego, z apelem o zmianę decyzji w sprawie zapowiadanych zwolnień grupowych w Polmosie. W liście otwartym przypominają, że jeszcze do niedawna sytuacja ekonomiczna fabryki była przedstawiana przez kierownictwo firmy jako dobra, tym bardziej decyzja o jej likwidacji budzi pytanie o intencje i przyczyny takich działań.
„Nie tak dawno obiecano pracownikom rozwój firmy, a tym samym ich lepsze życie. Teraz otrzymujemy obietnicę utrzymania niskowolumenowej produkcji, która nie będzie w stanie utrzymać Firmy” – czytamy w liście załogi Polmosu. Jako iluzoryczne oceniają plany utworzenia nowej destylarni, które nie dają pewności zatrudnienia, a tym bardziej utrzymania zakładu. Pracownicy przypominają, że Polmos to firma ważna dla regionu, a zwłaszcza dla Łańcuta. Załoga Polmosu jest zdeterminowana walczyć o ratowanie zakładu i nie wyklucza strajku. Wsparcie ewentualnej akcji protestacyjnej zapowiedział już Region Rzeszowski NSZZ „Solidarność”. Dzisiaj ma się odbyć kolejna tura rozmów w sprawie Polmosu. Z kolei na 7 czerwca zaplanowano spotkanie Prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej z zarządem spółki Marie Brizard Wine & Spirits.
Mariusz Kamieniecki