• Piątek, 10 kwietnia 2026

    imieniny: Michała, Makarego

Uciszyć Telewizję Trwam

Czwartek, 22 listopada 2012 (19:06)

Rząd dopuścił się rażących zaniedbań w procesie wdrażania naziemnej telewizji cyfrowej, a raport na temat dostępności sygnału cyfrowego w polskich domach jest niekompletny - to główne kwestie, na które kolejny raz zwrócili uwagę posłowie opozycji podczas posiedzenia sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii.

W trakcie trwania debaty skandalicznie zachowywali się posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy od początku rozpoczęcia obrad próbowali zablokować dyskusję.

W obradach przewidziano dwa punkty: prezentacja raportu na temat dostępności sygnału cyfrowego w polskich domach i przygotowanie gospodarstw do odbioru tego sygnału oraz rozpatrzenie odpowiedzi ministra administracji i cyfryzacji Michała Boniego na dezyderat nr 4 skierowany do prezesa Rady Ministrów w sprawie cyfryzacji naziemnego nadawania telewizyjnego.

Dokument, który resort Michała Boniego przekazał do komisji innowacyjności, uwzględnia tylko jedno z trzech przeprowadzonych badań. Pominięto wyniki badań, które jasno wykazują, że społeczeństwo oczekuje miejsca na cyfrowym multipleksie dla Telewizji Trwam.

Zablokować niewygodną dyskusję

Posłowie PO chcieli przejść do głosowania bez uprzedniej dyskusji, co spotkało się ze sprzeciwem posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski. Poseł Maciej Małecki (PiS) zaapelował do Jana Kaźmierczaka (PO), by nie blokował dyskusji. – Nie jestem członkiem tej komisji. Natomiast biorę udział w jej pracach dzisiaj po to, aby dowiedzieć się, jak wygląda przygotowanie naszego kraju do wdrożenia cyfryzacji: jakie są zagrożenia? Jakie są problemy? Z dokumentów, które czytam, wynika, że jest to przygotowane w sposób niewystarczający. Znaczna część mieszkańców Polski nie wie, czym jest cyfryzacja – powiedział poseł Małecki.

Natomiast poseł Beata Kempa (SP) zauważyła, że „dyskusja jest niewygodna dla opcji rządzącej”, gdyż ta musi się „tłumaczyć z niesłusznych decyzji”. - To nie jest nasz problem. To jest problem tych, którzy te decyzje podejmowali i powinni przy podejmowaniu tych decyzji włączyć myślenie i nie mielibyśmy dziś takiego problemu. Skoro myślenie było wyłączone, może wykonywane były jakieś rozkazy,  to to nie znaczy, że mamy dzisiaj tego nie oceniać. Tym bardziej że dyskusja (…) w tej sprawie ma odbyć się niebawem w jednej z komisji Parlamentu Europejskiego – zaznaczyła posłanka. Jak podkreśliła, dyskusja staje się międzynarodowa, ponieważ „idzie tu o fundamentalną kwestię wolności słowa i wolności mediów”.

Skończyć z marszami

Poseł Piotr Tomański (PO) podważał argumenty mówiące o wysokich kosztach przystosowania gospodarstw domowych do odbioru cyfrowego. Poseł ugrupowania Donalda Tuska wyjaśnił, że antena analogowa kosztuje zaledwie od 40 do 150 zł, zaś najtańszy zestaw do odbioru telewizji cyfrowej – według Tomańskiego – 39 złotych.

Ten sam parlamentarzysta wykazał się brakiem wiedzy, zarzucając Fundacji Lux Veritatis, wydawcy Telewizji Trwam, złożenie błędnego wniosku do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Ponadto zaapelował o zaprzestanie organizowania marszów w obronie tej katolickiej telewizji. – Mam ogromny apel, i to taki wewnętrzny, żeby nie robić marszów, nie robić walki politycznej z tego, tylko żeby się skupić na merytorycznej pracy, przygotować dobrze wniosek, żeby dostać tę koncesję - powiedział poseł PO.

Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowa Fundacji Lux Veritatis, wyjaśniła, że złożony przez Fundację wniosek był kompletny.

– W ocenie Krajowej Rady, nasz wniosek był kompletny, pełny. Nie było żadnych zarzutów w stosunku do naszego wniosku. Owszem, czekamy na to nowe rozdanie i złożymy wniosek tak samo pełny i kompletny, do którego Krajowa Rada nie miała żadnych zastrzeżeń. Przegraliśmy z firmami, które nie istniały gospodarczo. Bo Fundacja została odrzucona nie dlatego, że złożyła zły wniosek, niekompletny. Tylko dlatego, że powiedziano, iż nie mamy środków, żeby wejść na multipleks. I powiedziane to było do firmy, która od prawie 10 lat nadaje satelitarnie w całej Polsce i nie tylko, 24 godziny na dobę, bez przerwy, płaci podatki, płaci koncesje, płaci częstotliwości bez jednego dnia opóźnienia. Przegraliśmy z firmami, które nie istniały satelitarnie, nie nadawały programów, nie miały zatrudnionych ludzi, nie miały majątku. (…) 10 lat na rynku i nam powiedziano: „Wy nie macie możliwości wejścia na multipleks”. (…) Jeżeli przegraliśmy w konkursie z firmami, mówię o trzech, bo czwarta ma te pieniądze, które nie istniały gospodarczo, to jaką mamy pewność, że przy kolejnym rozdaniu otrzymamy tę koncesję – powiedziała Kochanowicz. Jak zaznaczyła, Fundacja chce być oceniana na równi z innymi podmiotami.

Gaj znudzona dyskusją o Telewizji Trwam

Małgorzata Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), obecna na posiedzeniu, upomniała sejmową Komisję Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, by ta zajmowała się punktami ujętymi w porządku obrad, a nie dyskutowała o Telewizji Trwam i nieprzyznaniu jej miejsca na cyfrowym multipleksie.

Jednocześnie Gaj powiedziała, że posłowie powinni szanować jej czas i obecnej na dzisiejszym posiedzeniu Małgorzaty Olszewskiej, podsekretarza stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji.

- Państwo zwracacie się do nas o szacunek, żebyśmy szanowali państwa, słuchali państwa i odpowiadali na pytania. Od godziny 14.00 pani minister Olszewska i ja siedzimy i z pokorą tego wszystkiego słuchamy. Szanowni państwo, ani w kompetencji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, ani prezesa UKE nie leży przyznanie koncesji Telewizji Trwam. Ja bardzo proszę, że jeżeli tematem posiedzeń komisji jest udzielenie koncesji Telewizji Trwam, aby referującym tą sprawę był przewodniczący Krajowej Rady. Ponieważ my w tej chwili od ponad trzech godzin siedzimy tutaj we dwie, słuchamy tutaj państwa wniosków, których wiele na pewno jest uzasadnionych, pytań jest uzasadnionych – powiedziała Gaj.

Dodała, że ma wiele obowiązków, spotkań, które poprzez obecność na komisji są przez nią i wiceminister Olszewską zaniedbywane. – Proszę się nie dziwić też naszej irytacji i zdenerwowaniu, bo tak jak państwo oczekujecie od nas szacunku, my również do naszych zadań i ustawowych obowiązków również oczekujemy szacunku – zaznaczyła Gaj.

Krytycznie do zachowania prezes UKE odniosła się poseł Jadwiga Wiśniewska (PiS). – Jestem poruszona wypowiedzią pani minister, która wysoką sejmową komisję przywołuje do porządku. W ocenie pani minister, poruszane na tym spotkaniu tematy mają się jakby nijak do głównego punktu. Otóż okazuje się, że są ściśle z nim związane – powiedziała Wiśniewska. Posłanka wyjaśniła, że „proces cyfryzacji i edukacja społeczeństwa, jaka jest konieczna do przeprowadzenia w związku z wdrażanym procesem cyfryzacji, nie jest efektywnie prowadzona przez stronę państwową, stronę rządową”. – Jest efektywnie prowadzona przez Telewizję Trwam i Radio Maryja – podkreśliła posłanka.

Izabela Kozłowska