• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Protest w obronie łańcuckiego Polmosu

Sobota, 21 maja 2016 (12:21)

Dziś o godz. 17.00 w Łańcucie odbędzie się pikieta w obronie miejsc pracy w Fabryce Wódek „Polmos Łańcut” SA, którą francuski właściciel spółka Marie Brizard Wine & Spirits chce zlikwidować.

Ze 159 aktualnie zatrudnionych w łańcuckim Polmosie po przeniesieniu 80 proc. produkcji do Starogardu Gdańskiego pracę – do końca września – ma stracić 130 osób. Powodem ma być m.in. trudna sytuacja na rynku oraz podwyższona akcyza. Francuzom, którzy są właścicielami zakładu od 2004 r., nie opłaca się sprowadzanie do Łańcuta spirytusu niezbędnego do produkcji. Mimo starań władz województwa podkarpackiego i lokalnych oraz propozycji obniżenia kosztów funkcjonowania fabryki w Łańcucie francuski właściciel okazał się nieugięty. Firma nie gwarantuje zwalnianym żadnych dodatkowych odpraw poza przewidzianymi w przypadku zwolnień grupowych. Związkowcy z Polmosu nie godzą się na zaproponowane warunki i jak twierdzą zespół negocjacyjny Marie Brizard Wine & Spirits przyjechał do Łańcuta nie po to, żeby negocjować i wypracować kompromis, ale z bezwarunkowym zamiarem zamknięcia fabryki.

Wczoraj za zamkniętymi drzwiami odbyło się pierwsze z zaplanowanego cyklu spotkań załogi z przedstawicielami kierownictwa spółki, ale nie przyniosło ono spodziewanych efektów. Dlatego załoga Polmosu nie wyklucza strajku. Preludium ma być dzisiejsza pikieta w obronie miejsc pracy i zakładu, której początek o godz. 17.00 u zbiegu ul. Zamkowej, 3-go Maja i Kościuszki w Łańcucie. 

– Stajemy w obronie naszych miejsc pracy, ale jednocześnie w obronie ponad 250-letniej tradycji gorzelnictwa w Łańcucie sięgającej czasów hrabiego Alfreda Potockiego i stworzonej przez niego Fabryki Likierów Rosolisów i Rumu. Dzisiejsza produkcja w łańcuckim Polmosie to także słynne Rosolisy – wysokoprocentowe likiery o różnych smakach powstające na bazie dawnych receptur. Nie możemy pozwolić, żeby praca naszych poprzedników legła w gruzach, bowiem zwolnienia w takiej skali, w praktyce oznaczają likwidację zakładu – zauważa Marzena Fajger, przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w łańcuckim Polmosie.

W ocenie załogi decyzja o przeniesieniu 80 proc. produkcji do Starogardu Gdańskiego jest niezrozumiała, bowiem fabryka ma zamówienia, które realizuje i nic nie wskazuje na kryzysową sytuację, jak to przedstawia właściciel. Kolejne spotkanie załogi z kierownictwem francuskiej firmy odbędzie się we wtorek.

Mariusz Kamieniecki