Batalia o budżet UE
Czwartek, 22 listopada 2012 (10:52)W Brukseli rozpoczął się szczyt Unii Europejskiej. Jego celem jest ustalenie ram budżetowych wspólnoty na lata 2014-2020.
Maraton rozmów przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy rozpoczął od spotkania z brytyjskim premierem Davidem Cameronem, uważanym za najtrudniejszego partnera w rozmowach budżetowych.
Następnie Van Rompuy spotyka się z premierem Czech Peterem Neczasem. Na rozmowę z każdym z przywódców przewidziano około 10 minut. Rozmowę z premierem Donaldem Tuskiem zaplanowano na godz. 15.00.
Dopiero o godz. 20.00 rozpoczną się rozmowy plenarne w gronie wszystkich przywódców i z udziałem szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza. Wtedy też Van Rompuy wyłoży na stół nową, zrewidowaną po dwustronnych rozmowach wersję budżetu UE.
- Żaden kraj nie jest zadowolony, ale mamy wrażenie, że jesteśmy blisko porozumienia - mówiły przed szczytem wysokie źródła UE bliskie przewodniczącego Van Rompuya.
Szacuje się, że dziewięć krajów groziło przed szczytem w Brukseli wetem, w tym Włochy, Węgry, Francja, a także Wielka Brytania. Londyn choć łagodzi ton i mówi w ostatnich dniach o możliwości osiągnięcia na szczycie porozumienia, wciąż uważany jest za najtrudniejszego negocjatora. Żąda największych cięć w będącej przedmiotem negocjacji propozycji budżetu UE opiewającej na 973,2 mld euro w latach 2014-2020.
Najnowsza propozycja Van Rompuya przewiduje dla Polski ok. 73,9 mld euro na politykę spójności. Do tego dochodzą fundusze ze wspólnej polityki rolnej, w tym na same dopłaty bezpośrednie dla rolników około 20 mld euro.
Budżet Unii Europejskiej, w odróżnieniu od budżetów państw członkowskich, planowany jest na siedem lat z góry. Tę praktykę wprowadzono w latach 80. w okresie gdy Komisji Europejskiej przewodniczył Jacques Delors - tłumaczy portal portal Deutsche Welle.
Chodziło o to, aby zapewnić długoterminowe finansowanie projektów firmowanych przez UE. Wynikiem tego stanu rzeczy jest powracająca co siedem lat batalia między płatnikami netto a beneficjentami unijnych dopłat tocząca się między nimi, Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim.
Budżet UE składa się w dużej części ze składek krajów członkowskich. Najbogatsze kraje UE - płatnicy netto - wpłacają do wspólnej kasy więcej, niż z niej otrzymują w ramach dopłat czy subwencji. Łatwo jest więc sobie wyobrazić, że dążą do tego, aby maksymalnie ograniczyć wydatki i wpłacać do wspólnego budżetu jak najmniej.
Projekt budżetu przedkłada Komisja Europejska wraz z Parlamentem Europejskim. Jest on następnie przedmiotem debaty na forum Rady Europejskiej (szefów państw i rządów), gdzie poszczególne kraje członkowskie mogą się do niego ustosunkować. W obecnej fazie przyjmowania budżetu na lata 2014-2020, gdy pozycje poszczególnych państw są znane, każdy z członków próbuje poprzez strategiczne rozmowy zapewnić sobie jak najlepsze warunki. W końcu chodzi o następne siedem lat. Przełom w sprawie ma przynieść dzisiejszy szczyt UE - uważa portal Deutsche Welle.
Według propozycji KE, budżet na lata 2014-2020 ma wynosić rocznie od 143 do 151 miliardów euro, co stanowi ok. jednego procenta PKB wszystkich krajów członkowskich.
MM