Skoncentrowany na kadrze
Środa, 18 maja 2016 (22:04)Piotr Zieliński, pomocnik piłkarskiej reprezentacji Polski, przekonuje, że nie zaprząta sobie głowy transferem do Liverpoolu. Temat jest, nie zaprzecza, ale zajmują się nim odpowiednie osoby.
O tym, iż Zieliński może trafić – a raczej trafi – do Liverpoolu, mówi się i pisze od kilku tygodni. Pod wielkim wrażeniem umiejętności młodego Polaka jest trener Juergen Klopp, który widzi w nim lidera zespołu, który zamierza w trakcie letniej przerwy przebudować i przysposobić do walki o najwyższe cele. Także działacze Udinese, z którym nasz reprezentant ma podpisany kontrakt (w Empoli, w którym zdobywał entuzjastyczne recenzje, występował na zasadzie wypożyczenia), przyznawali, że Liverpool jest zawodnikiem zainteresowany i przysłał nawet oficjalną ofertę. Jaką? Między 10 a 15 milionów euro, najczęściej padała kwota 12 milionów. Kwota, która uczyniłaby z Zielińskiego najdroższego polskiego piłkarza w historii.
Sam Zieliński przebywa obecnie w Juracie, na obozie regeneracyjnym naszej narodowej drużyny. Dziś podkreślił, że wbrew pojawiającym się tu i ówdzie informacjom, jeszcze nie parafował umowy z „The Reds” – choć przyznał, iż temat jest i rozmowy trwają. – Ale zajmuje się nim mój menedżer. Szczerze mówiąc, sam nie wiem, czy jestem blisko przeprowadzki do Anglii, czy nie. Obecnie jestem na zgrupowaniu reprezentacji i tylko reprezentacja zaprząta moją głowę. Nic innego. Koncentruję się nad tym, by złapać jak najwyższą formę, bo przed nami wielka impreza, na której mamy szansę coś osiągnąć – powiedział.
Niektóre media podawały, że niedawno Zieliński był w Liverpoolu, gdzie spotkał się z przedstawicielami klubu. Dziś zarzekał się, iż to nieprawda. – Nie byłem tam teraz, ani na początku roku, jak niektórzy donosili – przyznał.
Zieliński dodał jednak, że jeśli Udinese i Liverpool dojdą do porozumienia, to nikt nie będzie mu robił przeszkód, by na jeden dzień poleciał do Anglii i parafował odpowiednie umowy. Nic się jednak nie stanie, co zaznaczył, jeśli wszystko rozstrzygnie się dopiero po mistrzostwach Europy. Pewne jest tylko, iż młody Polak chciałby zagrać na Anfield, przed niepowtarzalną publicznością. – Liverpool to wielki klub i chyba każdy młody chłopak marzył, by w nim kiedyś zagrać – powiedział.
Piotr Skrobisz