• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

KE pomaga, ale bez pieniędzy

Wtorek, 17 maja 2016 (04:14)

Polska zabiega o uruchomienie funduszy unijnych na pomoc dla producentów mleka. Komisja Europejska oferuje wsparcie dla rolników, ale w taki sposób, żeby nie wymagało to konieczności angażowania pieniędzy.

 

Temat sytuacji producentów mleka został poruszony podczas ostatniego posiedzenia Sejmu. Posłowie klubu Kukiz’15: Andrzej Kobylarz i Barbara Chrobak pytali rząd, na jaką pomoc mogą liczyć rolnicy dotknięci skutkami kryzysu na rynku mleka.

Wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki podkreślił, że resort od momentu powstania rządu premier Beaty Szydło podejmuje działania wspierające rolników. Kilka razy z polskiej inicjatywy odbywały się debaty unijnych ministrów rolnictwa na temat sytuacji sektora mlecznego – kolejna będzie miała miejsce 17 maja.

– Sytuacja na rynku mleka wynika głównie z sytuacji na rynkach światowych – podkreślił wiceminister Bogucki. Spadek cen mleka w UE – w Polsce w ubiegłym roku było to aż 13 proc. – spowodowały głównie mniejszy popyt Chin i rosyjskie embargo.

Przeciętna cena skupu mleka w Polsce wynosi niewiele ponad 1 zł za litr. Ale jak powiedział wiceminister Bogucki, ceny wahają się od ponad 60 groszy za litr do ponad 1,40 zł, zaś średni koszt produkcji mleka to 1,1-1,2 zł.

Mimo spadku opłacalności w Polsce obserwowany jest wzrost dostaw mleka do mleczarni: w 2015 roku wyniosły one prawie 10,9 mln ton i były o 2 proc. wyższe niż w 2014 roku. I ta wzrostowa tendencja nadal się utrzymuje. Dzieje się tak też mimo spadku pogłowia krów, co oznacza, że rośnie wydajność zwierząt.

Żeby pomóc rolnikom, Polska proponuje, aby Komisja Europejska zwiększyła ceny interwencyjne na masło i mleko w proszku, aktywniej zdobywała nowe rynki zbytu, także przy pomocy subsydiów eksportowych, a także podjęła starania, żeby Rosja zniosła embargo wobec wszystkich państw UE. Ponadto Polska zabiega o zgodę KE na uruchomienie specjalnego programu dla naszych rolników – aby w indywidualnych przypadkach możliwe było umorzenia kar za nadprodukcję mleka. Dotyczyłoby to rolników znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej.

Bruksela nie wykazuje ochoty do zaangażowania się we wsparcie dla sektora mleka. – Propozycje Komisji Europejskiej uważamy za niewystarczające – powiedział Jacek Bogucki. I wyjaśnił, że KE nie chce wydawać unijnych pieniędzy na pomoc dla rolników, dopuszcza co najwyżej niedużą pomoc ze środków krajowych lub działania, które realizowane są „bezkosztowo”. Rząd zdecydował więc o uruchomieniu z naszego budżetu kwoty 128 mln zł na dopłaty dla hodowców krów (to uzupełnienie podobnej dotacji unijnej), ale to jest bardzo mała kwota. Dlatego wnioskujemy do KE o kolejną transzę – na razie nie ma na to zgody.

Jacek Bogucki podkreślił, że ministerstwo rolnictwa chce też uregulować łańcuch dostaw, czyli relacje między rolnikiem, mleczarnią i handlem. Chodzi o to, aby mleczarnie i markety nie przerzucały na rolników kosztów kryzysu. Okazuje się, że Polska jest jednym z niewielu krajów Unii, gdzie nie ma regulacji dotyczących łańcucha dostaw.

Krzysztof Losz