• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Już byli w ogródku...

Wtorek, 17 maja 2016 (03:34)

Znaczący spadek wartości złotego po ogłoszeniu decyzji agencji Moody’s był jedynie życzeniami totalnej opozycji, która liczyła na paliwo w atakowaniu rządu. Nic takiego się nie stało, a sam złoty umocnił się.

Przewidywałem, że sprawa ratingu z zeszłego tygodnia nie pociągnie za sobą katastrofy. Wcześniejsze obniżanie ratingu Polski wiązało się jedynie z polityką. Widać, że agencja Moody’s nie dała się wpuścić w maliny, w przeciwieństwie do agencji Standard & Poor’s, która wykonała polityczne zamówienie. Mam nadzieję, że za to na polskim rynku na lata straci kontrakty.

Pamiętajmy jednak, że to, że waluta się o kilka groszy osłabia bądź umacnia, to sprawa normalna. Wahania walut są tak powszednie jak oddychanie. Tych zjawisk nie powinniśmy się więc obawiać.  

Istnieje jednak efekt spekulantów walutowych. Oni na całym świecie stymulują wahania kursów pieniężnych, żeby na tym zarabiać. Spekulanci finansowi wiedzą, że zaniedbania w polskim systemie finansów i sektorze bankowym są gigantyczne. Oni wiedzą, że jako jeden z nielicznych krajów w Europie nie rozwiązaliśmy problemu tzw. kredytów frankowych. Tę kwestie mają już za sobą m.in. Chorwacja, Węgry, Austria, a nawet Ukraina.

Spekulanci wiedzą też dobrze, że banki nie miały franków, czyli sprzedawały coś, czego nie miały na magazynie. Teraz w razie potrzeby przewalutowania musiałyby zakupić franki. Kupić je można, ale wtedy kosztowałyby drożej, bo każdy będzie chciał na nas zarobić. Zresztą po raz kolejny.

Wiedzą dobrze, że po 26 latach od transformacji, a szczególnie po 8 latach rządów PO i PSL, i czasach zarządzania finansami państwa przez „Sztukmistrza z Londynu” Jana Rostowskiego Polska jest wyjątkowo mocno uzależniona od obcego kapitału. Mamy już blisko 350 mld dolarów długu zagranicznego i blisko bilion złotych polskiego długu publicznego. Ponadto 30 proc. polskiego długu jest dominowane w obcych walutach. Tu opłaca się manipulować polskim złotym, bo tak można ogołocić Polaków z rezerw walutowych. A rezerwy mamy całkiem spore, bo wynoszą 100 mld dolarów.

Dziś złoty się umocnił, ale zobaczymy, jak zachowa się w dłuższej perspektywie. Miejmy na uwadze, że nad Europą wisi możliwość Brexitu. Nigdy też nie możemy być pewni, jak potoczą się sprawy w Grecji. Dopóki Ateny nie poradzą sobie z finansami państwa, to Grexit jest możliwy. Ale to jest sytuacja tylko hipotetyczna. 

Z pewnością inwestorzy zagraniczni wiedzą, że takiej rentowności na kapitale poza Polską nie będą mieć prawie nigdzie na świecie. Mimo wszystko ciągle jesteśmy eldorado do zarabiania pieniędzy i robienia potężnych zysków na gospodarce. Z pewnością to nie jest tak, że inwestorzy obrażą się na rząd tylko dlatego, żeby sprawić przyjemność Grzegorzowi Schetynie czy Ryszardowi Petru.  

Janusz Szewczak