Ewangelia
Niedziela, 15 maja 2016 (09:07)J 20,19-23
Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.
Rozważanie
Dary Ducha
Autor Dziejów Apostolskich napisał, że świadkowie Zesłania Ducha Świętego usłyszeli nowinę o „wielkich dziełach Bożych” we własnym języku. Rodzi się pytanie: co to znaczy „usłyszeć Ewangelię we własnym języku”? Nie chodzi tylko o brzmienie słów, narodowość, przynależność kulturową. Codzienność pokazuje, że można sprawnie posługiwać się językiem i totalnie się nie rozumieć, słuchać i nie słyszeć, wypowiadać ciągi zdań i wyrazów, które nic nie znaczą. Chodzi o coś więcej.
Święty Jan, opisując spotkanie Zmartwychwstałego z apostołami, wspomina, iż Jezus „tchnął na nich i powiedział im: ’Weźmijcie Ducha Świętego!’”. Użyty w tekście grecki czasownik emphysao ma w sobie rdzeń, który znajdujemy w rzeczowniku physis, czyli natura, rzeczywistość. Jest to więc tchnienie nowej rzeczywistości w świat, który dotychczas istniał.
Usłyszeć Ewangelię we własnym języku to wejść na „wyższy stopień” przyjaźni z Jezusem. Stać się z Nim jedno! W kolekcie wigilii Zesłania Ducha Świętego Kościół modli się, „abyśmy ukończywszy obchód świąt wielkanocnych zachowali ich ducha w życiu i postępowaniu”. Byśmy byli świadomi tego, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, kto w naszym życiu ma być najważniejszy. Warto się na tych słowach zatrzymać.
ks. Paweł Siedlanowski