• Środa, 8 kwietnia 2026

    imieniny: Maksyma, Seweryna, Waltera

Dziękujemy Opatrzności za 25 lat służby

Sobota, 14 maja 2016 (05:16)

Z mjr Elżbietą Pikor, rzecznikiem prasowym komendanta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu, rozmawia Mariusz Kamieniecki

25 lat Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej to okazja do świętowania, ale także do podsumowania minionego czasu. BOSG powstawał, kiedy wschodnia granica Polski była granicą państwa, dziś to także zewnętrzna granica Unii Europejskiej. Jak to wyglądało kiedyś, a jak wygląda dzisiaj?

– Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej w Przemyślu powstał 16 maja 1991 r. w miejsce rozformowanej Bieszczadzkiej Brygady Wojsk Ochrony Pogranicza. W chwili jego utworzenia, na odcinku granicy jeszcze wtedy ze ZSRS, funkcjonowało jedno przejście graniczne w Medyce oraz 6 strażnic w: Lubaczowie, Korczowej, Medyce, Hermanowicach, Ustrzykach Dolnych i w Lutowiskach. Dziś jest to już 11 placówek Straży Granicznej usytuowanych na zewnętrznej granicy Unii Europejskiej, dwóch na granicy wewnętrznej Sanok i Wetlina oraz przejście lotnicze Rzeszów – Jasionka. Dawniej Bieszczadzki Oddział liczył zaledwie czterystu funkcjonariuszy, podczas gdy obecnie dysponujemy ponad dwoma tysiącami. Aktualnie w podkarpackich przejściach granicznych odprawia się rocznie 11,5 miliona podróżnych. Śledząc też historyczne dokumenty, ciekawostką dla mnie osobiście było to, że na strażnicy pełniło służbę tylko sześciu funkcjonariuszy. Ale osobowy skład to nie wszystko, bo pod względem sprzętowym do patrolowania granicy służył jeden UAZ 469 i jeden motocykl WSK 125. Oczywiście w tamtych czasach wschodnia granica była pilnie strzeżona, tyle że przez radzieckie wojsko i przez tzw. sistemę – czyli elektroniczne ogrodzenia. Przestępczość wówczas też była – można powiedzieć – znikoma. Czasy się jednak zmieniły i dzisiaj mamy „skok milowy”, i to pod każdym względem, zarówno, gdy chodzi o infrastrukturę i wykorzystane rozwiązania nowoczesnych technologii, a także pod względem sprzętowym. Granica jest „naszpikowana” elektroniką najnowszej generacji. Zresztą nic w tym dziwnego, bo chronimy bezpieczeństwo obywateli nie tylko Polski, ale państw Unii Europejskiej.

Proszę powiedzieć, jak na przestrzeni lat po wspomnianej przez Panią Major reorganizacji zmieniła się Wasza praca?

– Oczywiście opisanie wszystkich zmian, jakie na przestrzeni 25 lat zaszły w pełnieniu służby przez funkcjonariuszy, jest bardzo trudne. Różnica między tym, co było, a tym, co jest obecnie, jest kolosalna. Dawniej na przejściu granicznym podstawowym narzędziem był skorowidz i lupa, natomiast dzisiaj funkcjonariusz ma w komputerze dostęp do kilkunastu baz danych i w kilka sekund jest w stanie dokładnie sprawdzić zarówno podróżnego, jego pojazd, a nawet przewożony przez niego sprzęt, np. rower, czy nie pochodzi z kradzieży. Podobnie dotyczy to tzw. granicy zielonej, która jest dzień i noc monitorowana przez pojazdy z optoelektroniką, wieże obserwacyjne, ale też śmigłowce, samoloty czy chociażby drony.

Co z perspektywy czasu było największym wyzwaniem dla funkcjonariuszy BOSG?

– Dla całej naszej formacji potężnym wyzwanie były lata poprzedzające wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. Wtedy, na przestrzeni zaledwie jednego roku, na granicy powstawało po kilka nowych jednostek organizacyjnych. Tak było np. w 2002 r., kiedy miało miejsce otwarcie trzech Strażnic Straży Granicznej: w Huwnikach, Hermanowicach i w Stuposianach. Ponadto nasza formacja musiała sprostać wymogom stawianym przez unijnych ekspertów.  Zmieniany dotyczyły nie tylko infrastruktury granicznej, ale też samych zasad funkcjonowania całej naszej służby, która z formacji „wojskowej” przekształciła się w nowoczesną, profesjonalną formację graniczno-migracyjną. Kolejnym wyzwaniem dla Straży Granicznej było wejście Polski do państw układu z Schengen, a sprawdzianem, jak to funkcjonuje, były Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012 organizowane wspólnie przez Polskę i Ukrainę i odprawy kibiców przekraczających polsko-ukraińską granicę.

To wszystko już za nami, egzamin – można powiedzieć – zdany, a jakie wyzwania stoją obecnie przed bieszczadzkimi pogranicznikami?

– Obecnie wyzwaniem, jakie stoi przed funkcjonariuszami Straży Granicznej, jest lipiec i Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, i związane z tym odprawy pielgrzymów udających się na spotkanie z Papieżem Franciszkiem. Przypomnę, że będziemy mieć tymczasowe przywrócenie kontroli granicznej na granicy ze Słowacją. Do tego dochodzi może nie bezpośrednio, ale pośrednio zabezpieczenie szczytu NATO w Polsce. Nasze działania wyznaczają także bieżące wydarzenia, jakie mają miejsce w związku kryzysem migracyjnym na południu Europy i monitoring zagrożeń. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, specjaliści ds. nadzoru granic, daktyloskopii, rejestracji i ustalania pochodzenia migrantów oraz specjaliści ds. dokumentów brali udział w misjach unijnej agencji ds. granic Frontex. Mieli oni za zadanie wsparcie służb chroniących południowe granice UE m.in. w Grecji, Bułgarii czy we Włoszech.

Przed nami uroczystości jubileuszowe. Proszę powiedzieć, skąd wziął się pomysł, aby na 25-lecie istnienia Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej podarować Matce Bożej z Kalwarii Pacławskiej niezwykłe wotum – szklaną suknię?

– Pomysł zrodził się jesienią 2015 r., a inicjatorami tej formy podziękowania Opatrzności za ćwierćwiecze służby, za opiekę i otrzymane łaski byli związkowcy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Następnie ta propozycja stanęła na naradzie, została też przedstawiona komendantowi i kadrze kierowniczej oddziału. Oczywiście spotkała się z akceptacją. Wszyscy zgodzili się, aby wesprzeć finansowo to nietypowe przedsięwzięcie ofiarowania Matce Bożej Kalwaryjskiej szklanej sukni jako wotum wdzięczności wraz z aktem zawierzenia funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu i ich rodzin opiece Matce Bożej Słuchającej. Niedługo potem głoszono zbiórkę pieniężną, która trwała do lutego tego roku, a dobrowolnie partycypowali w niej zarówno funkcjonariusze, jak i pracownicy Bieszczadzkiego Oddziału. Równocześnie rozpoczęły się poszukiwania wykonawcy. Zgłosiły się dwa podmioty, z których wybrano Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie.

Szklana suknia to dość nietypowe przedsięwzięcie, nie tylko ze względu na materiał, ale też na wymogi, jakie należało spełnić…

– To prawda, dlatego zwróciliśmy się z pomysłem do Franciszkanów z Kalwarii Pacławskiej. Następnie wykonawca przedstawił projekt szklanej szaty, który został zaakceptowany przez fundatorów, ale przede wszystkim przez władze Krakowskiej Prowincji Zakonu Franciszkanów oraz Urząd Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu. Zadania – jak wspomniałam – podjęli się artyści – hutnicy z Centrum Dziedzictwa Szkła w Krośnie we współpracy z firmą Villa Glass Studio, specjalizującą się w wytwarzaniu szkła hartowanego w technologii obróbki cieplnej fusing. Wykonanie szklanej szaty – łącznie z projektem i wymaganymi uzgodnieniami – trwało 10 miesięcy. Aktualnie ta piękna suknia już jest gotowa. Ma wymiary 113 na 80 centymetrów i waży prawie 60 kilogramów. Szkło imitujące szatę ma efekt przestrzenny i jest unikatem na skalę europejską. Zostanie oficjalnie zaprezentowana i ofiarowana Matce Bożej 17 maja o godz. 12.00 podczas uroczystej Mszy Św. z okazji 25. rocznicy powstania Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu.

Na Podkarpaciu jest wiele sanktuariów maryjnych, dlaczego pogranicznicy wybrali właśnie Matkę Bożą w Kalwarii Pacławskiej…?

– Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej jest usytuowane najbliżej granicy polsko-ukraińskiej, której strzegą nasi funkcjonariusze. To miejsce pielgrzymkowe cieszy się wielką renomą i szacunkiem nie tylko wśród naszych funkcjonariuszy, którzy często służbowo, ale również prywatnie z rodzinami odwiedzają to miejsce, ale jest ono odwiedzane licznie przez mieszkańców Podkarpacia i całej Polski. Ofiarowując to wotum, chcemy Kalwaryjskiej Pani podziękować za bezpieczną służbę i prosić o dalszą opiekę, a suknia będzie, mam nadzieję, trwałym tego śladem.

Przyozdobienie obrazu Matki Bożej to nie jedyna pamiątka-wotum, jakie bieszczadzcy pogranicznicy chcą złożyć z racji swojego jubileuszu…

– W Kalwarii Pacławskiej, jak już powiedziałam, zostanie odprawiona uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem ks. abp. Józefa Michalika, w trakcie której nastąpi przekazanie wotum – szklanej sukni dla cudownego obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej. Podczas Mszy św. będzie miał także miejsce akt zawierzenia funkcjonariuszy, pracowników Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej i ich rodzin Matce Bożej. Również wewnątrz kalwaryjskiego sanktuarium zostanie odsłonięta granitowa tablica upamiętniająca to wydarzenie, zaś nazwiska fundatorów szklanej szaty trafią do tzw. kapsuły czasu.

Obok uroczystości religijnych w Kalwarii Pacławskiej zaplanowano także szereg innych wydarzeń rocznicowych…

– Druga część odchodów święta Straży Granicznej z udziałem kierownictwa naszej formacji będzie miała miejsce o godz. 16.00 na przemyskim Rynku. Tutaj odbędzie się uroczysty apel, defilada i pokaz musztry paradnej w wykonaniu Kompanii Honorowej i Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej. Do udziału w uroczystościach zaprosiliśmy wielu znamienitych gości, m.in. marszałka Sejmu RP Marka Kuchcińskiego, szefa MSW Mariusza Błaszczaka oraz władze województwa podkarpackiego i lokalne różnego szczebla. Zapraszamy też do udziału w tych uroczystościach mieszkańców Podkarpacia i gości.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki