• Środa, 8 kwietnia 2026

    imieniny: Maksyma, Seweryna, Waltera

Ofiaruję to wszystko za Kościół

Czwartek, 12 maja 2016 (21:46)

– Ręka Boża go uratowała. Był przeszyty na wylot – w takich słowach zamach na Jana Pawła II opisuje po latach ks. kard. Stanisław Dziwisz, osobisty sekretarz papieski. W czasie spotkania z dziennikarzami metropolita krakowski podkreślił, że lekarze z Polikliniki Gemelli robili wszystko, by uratować Papieża, znaleźli się także lekarze, którzy oddali dla rannego krew. Do Jana Pawła II 35 lat temu – 13 maja 1981 roku – strzelał na placu św. Piotra Turek Mehmet Ali Agca.

Wspominając dzień zamachu, kardynał mówił, że audiencja na placu św. Piotra odbywała się po południu i przyszły na nią tłumy. – Ojciec Święty przejeżdżał drugi raz, pozdrawiając pielgrzymów z całego świata, no i zaszło to, co zaszło – wspominał kardynał. Osobisty sekretarz Jana Pawła II, który podtrzymywał w samochodzie zranionego Papieża, zaznaczył: – Ja słyszałem tylko dwa wystrzały. Potem staraliśmy się Ojca Świętego jak najszybciej zawieźć do szpitala.

Ksiądz kard. Dziwisz opowiadał, że w drodze do Polikliniki Gemelli Papież początkowo był przytomny i już wtedy przebaczył zamachowcowi.

– Nie wiedząc jeszcze wtedy, kto popełnił ten zamach, już mu przebaczył. Słyszałem, jak mówił: ofiaruję to wszystko za Kościół, za ludzkość i jemu przebaczam. Potem powoli tracił świadomość – wspominał kardynał.

Jak zauważył metropolita krakowski, Ojciec Święty, mimo pojawiających się w mediach komentarzy, że „to nie będzie już ten sam Papież”, wiele jeszcze zrobił. – Nieraz mówił: dziękuję Panu Bogu, że mi pozwolił cierpieć. Dla mnie Jan Paweł II jest męczennikiem. Wylał krew na pl. św. Piotra w służbie, w trakcie audiencji – podkreślił, dodając, że Jan Paweł II trzykrotnie przebaczył Ali Agcy, a Agca nigdy go nie przeprosił. – Ojciec Święty odwiedził nawet Ali Agcę w więzieniu. Byłem w tej samej sali, mogłem słyszeć całą rozmowę. Ojciec Święty pojechał do niego jak do brata, żeby w Roku Jubileuszowym okazać mu swoje przebaczenie i życzliwość. Absolutnie nie słyszałem słowa: proszę o przebaczenie, przepraszam, ze strony Ali Agcy. Natomiast słyszałem, że był bardzo zainteresowany trzecią tajemnicą fatimską – mówił.

Kardynał zaznaczył, że nie ma wątpliwości, kto zlecił zamach, ale nie będzie rzucał oskarżeń, skoro Papież przebaczył zamachowcowi. – Myślę, że moje przekonanie jest takie samo jak wszystkich innych – dodał.

Dopytywany o tzw. bułgarski trop kardynał powiedział: – –Byli w to zamieszani, ale to nie znaczy, że od nich wyszła decyzja. Od momentu wyboru Jan Paweł II był traktowany jako Papież niewygodny, Papież, który zna marksizm, zna komunizm. Traktowany był przez komunistów jako zagrożenie dla komunizmu. Myślę, że się w tym nie pomylili. Jego pontyfikat przyczynił się do tego, że marksizm na świecie upadł – zaakcentował ks. kard. Dziwisz.

Metropolita krakowski zauważył, że przed zamachem nie było sygnałów, iż może do niego dojść. – Chociaż, kiedy potem przeglądano fotografie, okazało się, że kiedy Ojciec Święty w niedzielę przed zamachem był na wizytacji w parafii św. Tomasza, był tam też Ali Agca. On śledził, jak zachowuje się Papież, i przygotowywał się – wspominał.

Dla ks. kard. Dziwisza zamach nierozłącznie wiąże się z objawieniami Matki Bożej w Fatimie.

– Po zamachu, jeszcze w szpitalu, Jan Pawel II poprosił, aby przyniesiono mu do szpitala sekrety fatimskie, zwłaszcza trzeci, który jeszcze nie był znany. Nie mówił tego, ale chyba wtedy postanowił zrealizować to, czego żądała Matka Boża od dzieci fatimskich, to znaczy dokonać konsekracji Rosji. Jeśli papież z biskupami dokona konsekracji – oddania Niepokalanemu Sercu Maryi Rosji, wtedy przyjdzie wolność dla narodów uciemiężonych przez komunizm – powiedział ks. kard. Dziwisz i dodał: – Ojciec Święty uważał, że z konieczności serca trzeba odbyć pielgrzymkę do Fatimy w pierwszą rocznicę zamachu. Zawiózł tam jedną kulę, która została umieszczona w koronie Matki Bożej.

Małgorzata Pabis