Kto na Euro?
Środa, 11 maja 2016 (21:28)Adam Nawałka, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski, ogłosi jutro szeroką kadrę na Mistrzostwa Europy we Francji. Czy zaskoczy? Raczej nie, choć małych niespodzianek wykluczyć nie można.
Małych, bo na kilka tygodni przed Euro Nawałka na pewno nie zdecyduje się na żadną rewolucję czy nawet roszadę, która mogłaby osłabić mocne fundamenty prowadzonej przez siebie drużyny. Reprezentacja od dawna jest zjednoczona, panuje w niej świetna atmosfera, zawodnicy dopasowali się do siebie pod względem mentalnym i charakterologicznym, stąd selekcjoner nie zrobi niczego, co mogłoby ten stan zepsuć. Byłoby to nielogiczne.
Oczywiście jutro znajdą się tacy, którzy poczują się rozczarowani. W czwartek Nawałka ogłosi bowiem 28-osobową kadrę. Ta grupa spotka się najpierw na obozie regeneracyjnym w Juracie, a potem będzie trenować na zgrupowaniu przygotowawczym w Arłamowie. Nie wszyscy znajdą się jednak w samolocie do Francji, bo skład na mistrzostwa może liczyć 23 nazwiska. W ciągu najbliższych tygodni Nawałka będzie musiał zatem skreślić pięciu zawodników – i z pewnością będzie to jedna z trudniejszych, jeśli nie najtrudniejsza decyzja w jego karierze.
Łzy w niektórych oczach pojawią się jednak i jutro, bo w szerokiej kadrze nie znajdą się wszyscy, którzy marzyli o występie na Euro. Trzon kadry Nawałka ma już od dawna w głowie i bez obaw o pomyłkę można wskazać zawodników, którzy w czwartek na liście powołanych się znajdą. Pytanie zatem brzmi: kogo na niej zabraknie?
Wśród tych, którzy z niepokojem czekać będą ogłoszenia nominacji, będzie Krzysztof Mączyński, ulubieniec Nawałki i jeden z kluczowych ogniw reprezentacji w eliminacjach. Piłkarz Wisły Kraków długo leczył jednak kontuzję, do gry wrócił dopiero przed kilku tygodniami. Selekcjoner może mieć twardy orzech do zgryzienia, bo w ostatnich miesiącach z bardzo dobrej strony pokazywali się inni pomocnicy: klubowy kolega Mączyńskiego Rafał Wolski oraz Filip Starzyński z Zagłębia Lubin. Liczba miejsce jest ograniczona, Nawałka będzie musiał dokonać trudnego wyboru.
Znak zapytania, nawet większy niż w przypadku Mączyńskiego, trzeba postawić przy Sebastianie Mili z Lechii Gdańsk, którego wkład w awans również był niepodważalny. Podobne wątpliwości tyczą innego lechity, Sławomira Peszki.
Pewne miejsce w kadrze mają dwaj napastnicy: Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik, ale w składzie na Euro znajduje się miejsce dla jeszcze jednego zawodnika występującego na szpicy. I tu Nawałka również miał „myślenice”, czy powołać młodego-zdolnego Mateusza Stępińskiego, czy bardziej doświadczonego Łukasza Teodorczyka. A może zaufa Arturowi Sobiechowi? Jutro przekonamy się, co postanowił.
Dużych zaskoczeń raczej nie przewidujemy, jakąś małą niespodziankę być może tak. Ostateczną kadrę Nawałka ogłosi 31 maja.
Piotr Skrobisz