Jaka będzie przyszłość łańcuckiego Polmosu?
Środa, 11 maja 2016 (21:03)Wciąż nie jest znana przyszłość Fabryki Wódek „Polmos Łańcut”, którą francuski właściciel chce zlikwidować. W przyszłym tygodniu ma dojść do spotkania francuskiego właściciela z łańcucką załogą, która obawia się, że może to być spotkanie pożegnalne.
Łańcucki Polmos, który zatrudnia blisko 160 osób, to zakład o uznanej marce. To właśnie w tej fabryce jako jedynej w Polsce produkowane są np. słynne Rosolisy – likiery na bazie receptur hrabiego Alfreda Potockiego. Nic zatem dziwnego, że kilka lat temu Polmosem zainteresował się potentat w produkcji wyrobów spirytusowych francuska firma Marie Brizard Wine & Spirits, która w Polsce ma swój zakład w Stargardzie Gdańskim. I to właśnie tam – według planów Francuzów – ma zostać przeniesiona produkcja z Łańcuta. Właścicielowi nie opłaca się bowiem dostarczać do Łańcuta surowców do produkcji.
Czasu na działanie załoga i lokalne władze nie mają jednak zbyt wiele, bo 17 maja ma się odbyć spotkanie kierownictwa francuskiej firmy Marie Brizard Wine & Spirits z załogą Polmosu, gdzie może zostać ogłoszona ostateczna decyzja. Czarny scenariusz zakłada likwidację produkcji i zamknięcie łańcuckiej fabryki; mniej pesymistyczny, aczkolwiek dotkliwy – ogłoszenie listy pracowników przewidzianych do zwolnienia. Załoga nie traci jednak nadziei, licząc, że to, co z jednej strony może się wydawać nieuchronne, odwrócić może zaangażowanie polityków z Polski i Francji. Mieliby oni nagłośnić we Francji zamiary kierownictwa Marie Brizard Wine & Spirits, a tym samym wpłynąć na kształt ostatecznej decyzji, tym bardziej że – jak informuje Jacek Wielgos, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA – produkcja w zakładzie idzie pełną parą, a załoga terminowo realizuje zamówienia. Wczoraj odbyło się spotkanie Prezydium Polsko-Francuskiej Grupy Parlamentarnej, której wiceprzewodniczącym jest poseł PiS Kazimierz Gołojuch. Ten choć nie ujawnia szczegółów, jest dobrej myśli. Jednak jakie ostatecznie będą efekty tych polsko-francuskich starań o uratowanie łańcuckiego Polmosu, może się okazać już w przyszły poniedziałek, a najpóźniej do końca maja.
Mariusz Kamieniecki