Litwini bojkotują centra handlowe
Wtorek, 10 maja 2016 (21:01)Na Litwie rozpoczął się dzisiaj trzydniowy bojkot centrów handlowych – akcja społeczna mająca na celu zademonstrowanie niezadowolenia z wysokich cen artykułów spożywczych.
Nieformalnym symbolem akcji jest kalafior, który kosztuje na Litwie teraz 3,49 euro. Przed dwoma laty, przed wprowadzeniem w kraju euro, kalafior kosztował około 3 litów, czyli 0,87 euro.
Inicjator akcji Karolis Ramoszka proponuje, by w ciągu najbliższych trzech dni zakupy robić nie w dużych centrach handlowych, które na Litwie uważane są za monopolistów, gdyż zajmują 80 proc. rynku, lecz na targowiskach i w małych sklepach.
Premier Litwy Algirdas Butkevicius przekonuje, że wprowadzenie euro na początku ubiegłego roku nie miało wpływu na wzrost cen. We wtorek w wywiadzie dla radia publicznego LRT ze zrozumieniem odniósł się jednak do rozpoczętej akcji; powiedział, że „wysokość cen to kwestia sumienia handlowców”.
Dane litewskiego Departamentu Statystyki, które przytacza we wtorek agencja BNS, wskazują, że w ciągu ostatnich dwóch lat ceny produktów żywnościowych i napojów bezalkoholowych w kraju wzrosły średnio o 2,7 proc.
Prezes Litewskiej Narodowej Federacji Konsumentów Alvita Armanavicziene zarzuca instytucjom państwowym, iż te ukrywają rzeczywistą statystykę, a „władza przemyka oczy na fakt, że duże sieciówki w kraju zajmują 80 proc. rynku detalicznego”.
W jednym z programów telewizji publicznej LTR Armanavicziene stwierdziła, że ceny w kraju ustala największa sieć handlowa Maxima, która nie zgadza się, by dostawcy i producenci sprzedawali innym sieciom handlowym swoje towary po niższych cenach. – To jest tajemnica poliszynela – powiedziała Prezes Litewskiej Narodowej Federacji Konsumentów.
Maxima zaprzecza takim twierdzeniom, ale potwierdzają je w rozmowie z dziennikarzami handlowcy i producenci.
Premier Butkevicius nie wierzy w skuteczność bojkotu sieci handlowych. Natomiast unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności delegowany z Litwy Vytenis Andriukaitis uważa, że akcja może się przyczynić do obniżenia cen.
– Nieuczciwość na rynku jest problemem stałym, a takie upublicznienie sprawy jest potężną bronią w walce z nieuczciwością – mówi Andriukaitis.
RS, PAP