Tory pod napięciem
Wtorek, 10 maja 2016 (01:20)Inwestycjom kolejowym w Polsce grozi opóźnienie. Stanie się tak, jeśli nie dojdzie do porozumienia rządu i PKP Polskich Linii Kolejowych z PKP Energetyką.
W trakcie modernizacji danej linii kolejowej PKP PLK odpowiada za prace torowe, przebudowę peronów i stacji, natomiast PKP Energetyka za budowę czy remont sieci trakcyjnej i innych urządzeń energetycznych przy torach. Okazuje się, że uzgodnienie zakresu prac objętych inwestycjami kolejowymi nie jest wcale proste, co może spowodować przesunięcie terminu zakończenia, a w skrajnym przypadku nawet blokadę robót na torach.
Problem nie istniał do ubiegłego roku, czyli do momentu prywatyzacji PKP Energetyka, co miało miejsce tuż przed wyborami parlamentarnymi – spółkę wykupił luksemburski fundusz inwestycyjny CVC. Gdy PKP PLK i PKP Energetyka należały do Grupy PKP SA, bez większych problemów uzgadniano czas i zakres prac na liniach kolejowych. Teraz jednak trzeba się porozumieć z prywatną firmą, na którą formalnie państwo nie ma już wpływu. I takie rozmowy nie są łatwe.
Poseł Jerzy Polaczek (PiS) obawia się, że ten stan zagraża realizacji projektów kolejowych, zwłaszcza finansowanych ze środków z unijnego programu „Łącząc Europę”. – To jest element ryzyka, który może wpływać na opóźnienia inwestycji – podkreśla parlamentarzysta.
Wiceminister infrastruktury Piotr Stomma przyznaje, że problemu nie można bagatelizować.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym