• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Tory pod napięciem

Wtorek, 10 maja 2016 (01:20)

Inwestycjom kolejowym w Polsce grozi opóźnienie. Stanie się tak, jeśli nie dojdzie do porozumienia rządu i PKP Polskich Linii Kolejowych z PKP Energetyką.

 

W trakcie modernizacji danej linii kolejowej PKP PLK odpowiada za prace torowe, przebudowę peronów i stacji, natomiast PKP Energetyka za budowę czy remont sieci trakcyjnej i innych urządzeń energetycznych przy torach. Okazuje się, że uzgodnienie zakresu prac objętych inwestycjami kolejowymi nie jest wcale proste, co może spowodować przesunięcie terminu zakończenia, a w skrajnym przypadku nawet blokadę robót na torach.

Problem nie istniał do ubiegłego roku, czyli do momentu prywatyzacji PKP Energetyka, co miało miejsce tuż przed wyborami parlamentarnymi – spółkę wykupił luksemburski fundusz inwestycyjny CVC. Gdy PKP PLK i PKP Energetyka należały do Grupy PKP SA, bez większych problemów uzgadniano czas i zakres prac na liniach kolejowych. Teraz jednak trzeba się porozumieć z prywatną firmą, na którą formalnie państwo nie ma już wpływu. I takie rozmowy nie są łatwe.

Poseł Jerzy Polaczek (PiS) obawia się, że ten stan zagraża realizacji projektów kolejowych, zwłaszcza finansowanych ze środków z unijnego programu „Łącząc Europę”. – To jest element ryzyka, który może wpływać na opóźnienia inwestycji – podkreśla parlamentarzysta.

Wiceminister infrastruktury Piotr Stomma przyznaje, że problemu nie można bagatelizować. 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz