Bez taryfy ulgowej
Piątek, 6 maja 2016 (20:23)Małgorzata Rdest rozpocznie jutro kolejny sezon startów w serii Audi Sport TT Cup. 23-latka będzie w niej jedyną Polką i jedyną kobietą w stawce.
– Kibice czasami jeszcze się dziwią, gdy ściągam kask i okazuje się, iż nie jestem mężczyzną. Rywale dobrze kojarzą już moje barwy i grafiki. Kiedy uda mi się błysnąć i zaliczyć bardzo udany wyścig, to zdarzają się oczywiście krzywe spojrzenia, bo przecież „baba za kółkiem”. Nigdy nie miałam jednak taryfy ulgowej, nie mam i nigdy mieć nie będę – opowiada Rdest. Przygodę ze sportem motorowym rozpoczęła od kartingu – tak jak większość profesjonalnych kierowców wyścigowych i rajdowych. W sezonie 2011 zdobyła tytuł mistrza Polski w klasie KF2. Startowała również we włoskiej lidze kartingowej, gdzie wywalczyła m.in. pierwsze miejsce w 21 Trofeo d’Autunno.
Marzyła i marzy o Formule 1. – To cel, który mnie napędza, daje motywację, sprawia, że mam do czego dążyć i pokonywać przeciwności. – przyznaje. Droga do tej serii jest oczywiście niesamowicie ciężka i długa, udaje się ją przejść nielicznym, ale młoda Polka chce być gotowa na każdy scenariusz. Nawet ten najbardziej optymistyczny.
– Formuła 1, zresztą nie tylko ona, każda seria wyścigowa, polega na przesuwaniu swoich granic możliwości. Kierowca musi wytrzymać dwie godziny w ciasnym bolidzie, przy wysokich temperaturach i przeciążeniach działających na cały organizm. Ja te granice staram się przesuwać systematycznie. Założyłam sobie, by być gotową nie na bieżący sezon, tylko rok, a nawet dwa lata do przodu, by nigdy mnie nic nie zaskoczyło – tłumaczy.
Rdest ścigała się już w BRDC Formuła 4, w Volkswagen Golf Cup, od ubiegłego roku rywalizuje w Audi Sport TT Cup. Jako jedyna Polka i jedyna kobieta. Kolejny sezon rozpocznie już jutro, na torze w Hockenheim. Po zimowej przerwie pojawi się na nim 18 kierowców, w tym specjalnie zaproszeni Andreas Mikkelsen, na co dzień walczący w rajdowych mistrzostwach świata i Scott Speed.
– Na pewno jestem ogromnie podekscytowana, ale też szczęśliwa, że oficjalnie ta zimowa przerwa dobiegła końca. Tor Hockenheim znam, czuję się na nim dobrze, w tym sezonie znacznie pewniej porównując do zeszłego roku. Liczę na wysokie lokaty w nadchodzący weekend – mówi Rdest.
Hockenheim, na którym rozegra się wyścig, to tor Formuły 1 i jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów w Europie. Podczas jednego okrążenia kierowcy mają do pokonania 4,57 km oraz 17 zakrętów. – To bardzo ciekawy i zróżnicowany obiekt. Mamy tam mocne dohamowania, szybkie zakręty, jak i też bardzo długą prostą Parabolica. Jest parę dobrych miejsc do wyprzedzania – tłumaczy Rdest.
Piotr Skrobisz