• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Kowalczyk: Wszystko dla dwóch biegów

Czwartek, 5 maja 2016 (18:21)

W nowym sezonie, przynajmniej do lutego, Justyny Kowalczyk nie zobaczymy za często na trasach pucharowych zawodów. Nasza biegaczka narciarska wszystkie siły skupi bowiem na przygotowaniach do mistrzostw świata w Lahti.

Mistrzostw – a w zasadzie jednego jedynego biegu. Już w minionym sezonie Kowalczyk startowała według nowych „wytycznych”. Zwykle omijała imprezy rozgrywane stylem dowolnym, skupiając się głównie na swym ulubionym, koronnym – klasycznym. I choć ani razu nie dotarła do podium, tylko kilkakrotnie się do niego zbliżając – minione miesiące uznała za całkiem udane, szczególnie że jej forma, a wraz z nią możliwości, rosła z biegiem czasu.

– Dzięki wsparciu różnych osób i instytucji pod koniec sezonu znalazłam się już w całkiem niezłej dyspozycji, stąd w przyszłość mogłam spoglądać z optymizmem – przyznała.

A ta przyszłość ma konkretny kształt dwóch biegów. Biegów, co podkreśliła sama zawodniczka, dla których zdecydowała się kontynuować sportową karierę. Jeden z nich odbędzie się podczas mistrzostw świata w Lathi – to 10 km „klasykiem”, zaplanowany na 28 lutego. To dystans, na którym przez długie lata nasza reprezentantka nie miała sobie równych, wygrywając wszystko i wszędzie. Teraz rywalki, szczególnie jedna, Norweżka Therese Johaug, też się w nim wyspecjalizowały, jednak Kowalczyk wierzy, iż w Finlandii może powalczyć skutecznie o medal.

– Dlatego skupię na nim całe siły i na nim skoncentruję przygotowania. Do lutego, zarówno w Pucharze Świata, jak i w maratonach, będę startować sporadycznie. Dopiero po mistrzostwach pozwolę sobie w tej kwestii na większy luz – powiedziała.

Dziś Polka nie jest jeszcze w stanie powiedzieć, gdzie ewentualnie się pojawi, z prostej przyczyny: kalendarz na sezon 2016/2017 nie został jeszcze zatwierdzony. Na pewno jednak nie wystąpi w cyklu Tour de Ski. Nie ma ochoty już cierpień, a poza tym większość jego odcinków będzie rozgrywana łyżwą.

Drugi bieg, dla którego wciąż haruje, odbędzie się natomiast w dalekim PyeongChang, oczywiście podczas igrzysk olimpijskich. Chodzi dokładnie o zmagania na 30 km techniką klasyczną, zmagania, w których Kowalczyk znów chciałaby poczuć smak olimpijskiego medalu – tak na piękne zakończenie kariery.

To jednak nieco dalsza przyszłość. Na razie najważniejsze będą mistrzostwa w Lahti i najbliższy sezon. Pani Justyna przygotowania do niego rozpocznie już w sobotę w Zakopanem. Wolnego po minionym sezonie praktycznie zatem nie miała, ale często powtarzała, że wakacje z prawdziwego zdarzenia zafunduje sobie dopiero wówczas, gdy odłoży narty na półkę.

Trener Aleksander Wierietielny już wszystko dokładnie zaplanował, po tylu latach żadnych rewolucji nie wprowadzi, pewne różnice i zmiany mogą być tylko w treningowych obciążaniach.

 

Piotr Skrobisz