Jezus jest „właściwą drogą”
Wtorek, 3 maja 2016 (22:06)Jezus jest „właściwą drogą” życia chrześcijańskiego i ważne jest nieustanne sprawdzanie, czy konsekwentnie za Nim idziemy, czy też doświadczenie wiary się zatraciło –powiedział Papież Franciszek podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty.
Komentując czytania liturgiczne obchodzonego dziś we Włoszech święta apostołów Filipa i Jakuba (1 Kor 15,1-8; J 14,6-14), Ojciec Święty zaznaczył, że życie wiary to podróż, a na jej trasie spotykamy chrześcijan różnego rodzaju: chrześcijan-mumie, włóczęgów, upartych, chrześcijan na pół gwizdka – tych, którzy wpadają w zachwyt, podziwiając piękne widoki i tam pozostają, zapuszczając korzenie. Ludzie, którzy z tego czy innego powodu zapominają, że jedyną „właściwą drogą” jest Jezus, który powiedział Tomaszowi: „Ja jestem drogą”, a następnie Filipowi: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca”.
Charakteryzując każdy z wymienionych typów, Franciszek zaczął od tych, którzy nie chodzą i sprawiają wrażenie zabalsamowanych, są spoganieli, w których życiu nie widać owoców błogosławieństw, nie ma dzieł miłosierdzia. Są jakby mumią duchową, nie czynią ani dobra, ani zła. Z kolei uparci to osoby zamknięte na Ducha Świętego, niepozwalające, aby Bóg wskazał im, że trzeba się cofnąć i pójść tą drogą, jaką wskazuje Pan. Inną kategorią są osoby, które idą, ale nie wiedzą, dokąd podążają. To ludzie błądzący, włóczęgi, których życie to krążenie tu i tam, tracący piękno zbliżania się do Jezusa, a to ich z kolei często prowadzi w drogę bez wyjścia, labirynt, z którego nie sposób się wydostać. Nie mają busoli, by znaleźć kierunek. Są też ludzie, których zwodzi jakieś piękno, jakaś rzecz i zatrzymują się w pół drogi, zafascynowani tym, co widzą i się zatrzymują. – Życie chrześcijańskie nie jest fascynacją, ale prawdą: to Jezus Chrystus! – podkreślił Ojciec Święty.
Franciszek w tym kontekście zachęcił, by postawić sobie pytanie o to, jaki jest stan naszego życia chrześcijańskiego, czy nie zagubiliśmy drogi, czy nieustannie nie szukamy, nie wiedząc dokąd duchowo pójść, czy nie zatrzymujemy się w obliczu światowości, próżności czy też wprowadzamy w życie błogosławieństwa, dzieła miłosierdzia. Dodał, że droga Jezusa jest pełna pociechy, chwały, ale i krzyża.
– Prośmy Ducha Świętego, aby nas nauczył podążać zawsze właściwie. A kiedy się zmęczymy – mały odpoczynek i naprzód. Prośmy o tę łaskę – zakończył swoją homilię Papież.