• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Pamięć umacnia drogę wiary

Czwartek, 21 kwietnia 2016 (21:42)

Chrześcijanin winien zawsze pamiętać o sposobach i okolicznościach, w jakich Bóg był obecny w jego życiu, gdyż umacnia to jego drogę wiary. Mówił o tym Papież Franciszek w kazaniu podczas porannej Mszy św. w kaplicy Domu św. Marty w Watykanie.

Papież podkreślił, że wiara jest drogą, która ma być ciągłą pamięcią o tym, co się wydarzyło, o „pięknych rzeczach”, które Bóg w tym czasie uczynił, ale również o przeszkodach i odrzuceniu tych dzieł, gdyż – jak zapewnił Franciszek – Bóg „idzie z nami i nie lęka się naszych błędów”.

Ojciec Święty nawiązał najpierw do pierwszego czytania biblijnego z 13 rozdziału Dziejów Apostolskich, gdy św. Paweł znalazł się w sobotę w synagodze, aby głosić Ewangelię. Rozpoczął od prapoczątków narodu wybranego, przechodząc przez Abrahama i Mojżesza, przez Egipt i Ziemię Obiecaną, dochodząc do Pana Jezusa. Jest to „kazanie historyczne” i podstawowe, wspomina bowiem chwile znaczące, będące znakami obecności Boga w życiu człowieka – podkreślił Papież.

Zaznaczył, że „trzeba spojrzeć za siebie, aby zobaczyć, jak Bóg nas zbawił, przemierzyć sercem i umysłem drogę pamięci i w ten sposób dojść do Jezusa”. Przypomniał, że to On sam „w najważniejszych chwilach swego życia, czyli w Wielki Czwartek i Wielki Piątek, dał nam swe Ciało i swoją Krew i powiedział: »To czyńcie na moją pamiątkę«”. – Trzeba pamiętać, jak Bóg nas zbawił – zakończył swoją myśl Franciszek.

Zwrócił następnie uwagę, że Kościół nazywa sakrament Eucharystii „pamiątką”, tak jak np. w Biblii Księga Powtórzonego Prawa nosi też nazwę „Księgi Pamięci Izraela”. Również my „powinniśmy tak czynić w swoim życiu osobistym”, ponieważ „każdy z nas szedł drogą w towarzystwie Boga, blisko Boga lub oddalając się od Pana” – stwierdził Papież. Podkreślił, że pamięć o swojej drodze „dobrze służy sercu chrześcijańskiemu”, pamiętanie o tym, „jak Pan doprowadził mnie tutaj, jak podał mi rękę”.
– Nieraz mówiłem Mu: „Nie! Odejdź! Nie chcę!”. I Pan to uszanował! – mówił Franciszek.

Wspomniał zarazem, że trzeba jednak pamiętać o swoim życiu i o swojej drodze, i to często. – W owym czasie Bóg udzielił mi tej łaski, a ja tak odpowiedziałem, zrobiłem to, tamto, owo... Towarzyszył mi... I tak dochodzimy do nowego spotkania, do spotkania wdzięczności – powiedział Franciszek. Zaznaczył, że to w sercu winno rodzić się owo „dziękuję” skierowane do Boga, który nigdy nie przestaje wchodzić „w naszą historię”. – Ileż to razy zatrzaskiwaliśmy przed Nim drzwi, ile razy udawaliśmy, że Go nie widzimy, że nie wierzymy, że On jest z nami. Ile razy zaprzeczaliśmy Jego zbawieniu... Ale On tam był – przekonywał Ojciec Święty.

Podkreślił, że „pamięć zbliża nas do Boga”, a jest to „pamięć o tym, co Bóg uczynił w nas, w tym ponownym stworzeniu, w tym odrodzeniu, które prowadzi nas ponad dawną świetność, jaką miał Adam w chwili pierwszego stworzenia”. Papież udzielił prostej, jak zaznaczył, rady: „Pamiętajcie!” – o tym, jaki był mój dzień dzisiejszy i jaki był ostatni rok, jakie były moje stosunki z Panem. – Pamięć o pięknych i wielkich rzeczach, które Pan uczynił w życiu każdego z nas – zakończył swe kazanie Franciszek.

RS, KAI