Tracimy na emigracji
Środa, 20 kwietnia 2016 (04:23)Nasi rodacy rozsiani po całym świecie w ubiegłym roku przysłali do Polski w sumie 16 mld zł – tak wynika z informacji Narodowego Banku Polskiego. Jest to kwota pokaźna, która poprawiła byt części rodzin emigrantów, ale to nie jest suma, która mogłaby w jakiś istotny sposób wpłynąć pozytywnie na nasze najważniejsze wskaźniki makroekonomiczne, takie jak: PKB, konsumpcja, zatrudnienie etc.
Przysyłanie pieniędzy jest to jeden z pozytywnych aspektów emigracji zarobkowej po 2004 r. Na pewno niebagatelny, ale per saldo dla naszej gospodarki ta emigracja się nie opłaca, przynajmniej w tej chwili. Można będzie powiedzieć, że się opłaciła, jeśli większość emigrantów – a są to głównie młodzi ludzie – wróci do naszego kraju z nabytym na Zachodzie doświadczeniem, ze zgromadzonym tam kapitałem, z pomysłami na działalność w Ojczyźnie. Niestety nie wszystko wskazuje na to, że osoby te będą w najbliższym czasie powracać do kraju.
Żeby tak było, sytuacja nad Wisłą musiałaby ulec poprawie albo za granicą musiałyby dziać się bardzo negatywne rzeczy, w rodzaju wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, odebrania przywilejów socjalnych, z których Polacy tam korzystają, oraz zamknięcia rynku pracy. Jeśli coś takiego – raczej niespodziewanego – nie nastąpi, to tylko radykalna poprawa sytuacji w Polsce może tych ludzi przyciągnąć.
Nie wierzę przy tym, a chcę to wyraźnie zaznaczyć, w skuteczność jednorazowych, specjalnie konstruowanych i przez administrację państwową realizowanych programów przyciągających młodą emigrację. Tu trzeba zmienić na lepsze ogólne zasady funkcjonowania w Polsce, w tym funkcjonowania biznesu, przedsiębiorstw, aby umożliwić tym, które już działają, tworzenie nowych miejsc pracy i zarabianie większych kwot pieniędzy, a tym, którzy mają pieniądze, na założenie własnych biznesów.
Wspomniałem na początku, że na razie jesteśmy stratni z tytułu tej emigracji. Ci, którzy wyjechali, nie zasilają swoimi podatkami budżetu państwa, nie zasilają składkami systemu ubezpieczeń społecznych. Pomimo tych 16 mld zł transferu to za granicą, a więc w miejscach, w których mieszkają, robią codzienne zakupy, wydają pieniądze i dają zarobić tamtejszym firmom. To wreszcie tamtejsze gospodarki napędzają dzięki swojej wytężonej pracy, z której Polacy są znani.
16 mld zł, które przypłynęły w ubiegłym roku do Polski dzięki naszej emigracji zarobkowej, jest to pozytywny aspekt tejże emigracji, ale nie niweluje on wszystkich strat, które ponosimy z wyjazdu kilku milionów Polaków, jako kraj, gospodarka i Naród.
Dr Marian Szołucha