• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Rimshina uniewinniona

Wtorek, 20 listopada 2012 (09:25)

Sąd Najwyższy w Islamabadzie wycofał zarzuty przeciwko kilkunastoletniej chrześcijance – Rimshinie Masih, która została oskarżona o zbezczeszczenie Koranu. Sprawa wywołała falę oburzenia muzułmanów, którzy zastraszali chrześcijańską społeczność mieszkającą w jednej z dzielnic stolicy Pakistanu.

- Oświadczyliśmy w sądzie, że nie ma żadnego świadka, który widział spalenie Koranu przez Rimshinę - poinformowali adwokaci. Obrona wskazywała głównie na młody wiek oskarżonej i jej analfabetyzm. Informacje przekazane przez obronę dziewczyny potwierdził pakistański minister ds. harmonii narodowej Paul Bhatti, który odpowiedzialny jest za dialog między muzułmańską sunnicką większością a mniejszościami religijnymi. - Ta historyczna decyzja zniechęci ludzi do wydawania fałszywych oskarżeń – wyjaśnił minister.

Zaznaczył także, że decyzja sądu zapewne pozytywnie wpłynie na wizerunek Pakistanu za granicą.

Po raz pierwszy w historii Pakistanu proces o bluźnierstwo kończy się w taki sposób. Przedstawiciele organizacji praw człowieka uważają jednak, że życie Rimshy i jej rodziny wciąż może być zagrożone przez ekstremistów. W ostatnich 20 latach ponad 30 chrześcijan podejrzewanych o bluźnierstwo w Pakistanie zabił tłum.

Po przedostaniu się informacji do opinii publicznej i terroryzowaniu mniejszości chrześcijańskiej przez islamistów rozgorzała międzynarodowa dyskusja dotycząca restrykcyjnego prawa, w myśl którego można było posądzać o bluźnierstwo. Na mocy prawa o bluźnierstwie każdemu, komu postawiono taki zarzut, grozi za to dożywotnie więzienie.

Bywają sytuacje, że oskarżeni giną z rąk islamskich fanatyków, mimo iż wcześniej zostali uniewinnieni przez sąd. Innym problemem jest „przetrzymywanie” po kilka lat w więzieniach chrześcijan, którym postawiono zarzut bluźnierstwa. W oczekiwaniu na proces wielu z nich umiera z powodu tragicznych warunków życia, w jakich przychodzi im przebywać.

Sprawa Rimshiny wyszła na jaw w połowie sierpnia bieżącego roku. Dziewczynce, która według lekarzy była analfabetką chorą umysłowo, zarzucono spalenie kilku stron z wersetami Koranu. Fundamentalistyczne grupy islamskie, które oskarżyły chrześcijankę, negowały przeprowadzone badanie lekarskie i podtrzymywały swoją wersje wydarzeń.

Nastolatka – jak twierdzono - ze względów bezpieczeństwa została umieszczona w więzieniu, zaś jej rodzina otrzymała nadzór policyjny. We wrześniu dziewczynka została zwolniona za kaucją z więzienia i umieszczona wraz z rodziną w "nadzorowanym miejscu".

Wpływ na zmianę organu sprawiedliwości miał fakt ustalenia jej prawdziwego wieku oraz wyjaśnienia sytuacji, której prowokatorem był sam oskarżyciel – imam Khalid Jadoon. Zeznał on przeciwko nastolatce i doprowadził do jej aresztowania. Całe wydarzenie spowodowało dramatycznie ataki na społeczność chrześcijańską zamieszkującą jedną z dzielnic stolicy Pakistanu.

W związku z falą antychrześcijańskich ataków, których dopuścili się islamiści, setki wyznawców Chrystusa uciekło z zamieszkiwanej przez chrześcijan - w tym rodzinę Rimshiny - dzielnicę Islamabadu.

Chrześcijanie, którzy stanowią 4 proc. 180-milionowej ludności Pakistanu, twierdzą, że są praktycznie bezbronni wobec wysuwanych wobec nich zarzutów bluźnierstwa. Ich zdaniem w wielu wypadkach oskarżenia takie służą załatwianiu porachunków osobistych.

Izabela Kozłowska