Kiszczak do przebadania
Wtorek, 20 listopada 2012 (02:05)Nie kardiolog i neurolog, ale psychiatrzy i psycholog ocenią, czy Czesław Kiszczak może być sądzony za masakrę górników w kopalni "Wujek" w 1981 roku.
Sąd odrzucił wniosek prokuratury i pełnomocnika górników z "Wujka" o powołanie nowego zespołu biegłych do zbadania 87-letniego Kiszczaka. Troje lekarzy uznało wcześniej, że Kiszczak jest bezterminowo niezdolny do udziału w piątym procesie w sprawie "Wujka".
Prokurator Zbigniew Zięba argumentował, że nowy zespół biegłych powinien określić, na jakich warunkach Kiszczak mógłby brać udział w sprawie. Biegli nie wydali wiążącej opinii - oceniali pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych.
- Opinie tych młodych biegłych, kardiologa i neurologa, były niemiarodajne. Wymagały głębszego namysłu, bardziej szczegółowych badań i refleksji nad sprawą, biorąc pod uwagę historię tego procesu - wskazuje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" mec. Janusz Margasiński, reprezentujący pokrzywdzonych górników.
- Na dobrą sprawę stan zdrowia oskarżonego jest stały na przestrzeni tych dwudziestu lat. Już wówczas Kiszczak miał być niezdolny do udziału w procesie, ale przez ten okres w nim uczestniczył - wskazuje adwokat.
Kompleksowa diagnoza
Obrona Kiszczaka podkreślała, że nasiliły się u niego objawy neurologiczne wraz z utratą słuchu.
- Utrata słuchu już dwadzieścia lat temu była podnoszona, ale on jednostronnie słyszy, korzysta z aparatu, to nie jest przeszkoda, aby nie uczestniczyć w tym procesie - uważa Margasiński.
Jednak sędzia Anna Wielgolewska stwierdziła, że nowy zespół biegłych nie jest potrzebny, ponieważ dotychczasowi biegli "wyjaśnili na rozprawie powstałe wątpliwości".
- Jak się wydaje, decyzja ta procesowo w mojej ocenie nie jest właściwa, biorąc pod uwagę znaczenie tego procesu - mówi Margasiński. - Jeżeli sąd nie przyjął wniosku o inny zespół biegłych, rokuje to temu procesowi nie najlepiej - podsumował adwokat.
Kiszczak zostanie jednak przebadany przez psychiatrów i specjalistę od neuropsychologii. Wiąże się to z podnoszonym przez obronę podejrzeniem choroby Alzheimera. Obrońca generała mec. Grzegorz Majewski twierdzi, że od 20 lat badania pokazują zawansowanie chorób Kiszczaka. A sam były szef PRL-owskiego MSW twierdzi, iż "nie wie, co się dzieje na sali".
Prokuratura katowicka oskarża go o sprowadzenie "powszechnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ludzi", poprzez wysłanie 13 grudnia 1981 roku, kiedy był szefem MSW, szyfrogramu do jednostek milicji, które następnie pacyfikowały zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Śledczy dodają, że szyfrogram był podstawą działań plutonu specjalnego ZOMO, który 15 i 16 grudnia użył broni palnej w kopalniach "Manifest Lipcowy" i "Wujek". Kiszczak, któremu grozi do 8 lat więzienia, nie przyznaje się do zarzutu. Proces w tej sprawie toczy się już od 1994 roku. Kiszczak był dwa razy uniewinniony. Raz proces umorzono, a w 2002 r. skazano go na 2 lata w zawieszeniu.
Zenon Baranowski