O zatwardziałości serc uczonych w Prawie
Poniedziałek, 11 kwietnia 2016 (21:21)Uczeni w literze Prawa osądzają innych, używając Słowa Bożego przeciw Słowu Bożemu, zamykają serce na proroctwo, nie liczy się dla nich ludzkie życie, a tylko ich schematy – powiedział Papież podczas porannej Mszy św. w Domu Świętej Marty w Watykanie. W swojej homilii Ojciec Święty odniósł się szczególnie do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Dz 6,8-15) opisującego rozprawę Szczepana przed Sanhedrynem. – Historia mówi nam o wielu ludziach, którzy zostali zabici, osądzeni, choć byli niewinni: osądzeni na podstawie Słowa Bożego przeciw Słowu Bożemu – zaznaczył Franciszek.
Ojciec Święty zauważył, że uczeni w Prawie oskarżali Szczepana, ponieważ „nie mogli sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał”. Postawili więc fałszywych świadków, którzy twierdzili, że słyszeli, jak wypowiadał on „bluźnierstwa przeciwko Mojżeszowi i przeciwko Bogu”. Komentując te słowa, Papież wskazał, że serce zamknięte na Bożą prawdę jest przywiązane tylko do prawdy Prawa, a nawet więcej – do litery Prawa, a jedyne wyjście, jakie dostrzega, to kłamstwo, fałszywi świadkowie i skazanie na śmierć. Już Pan Jezus wyrzucał im tę postawę, ponieważ „budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali” (Łk 11,47). Odpowiedź uczonych jest bardziej cyniczna niż obłudna: „Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich wspólnikami w zabójstwie proroków” (Mt 23,30). Ojciec Święty zaznaczył, że w ten sposób umywają sobie ręce i uważają siebie za czystych. Ale ich serce było zamknięte na Słowo Boże, zamknięte na prawdę, zamknięte na posłańca Bożego, który przynosi proroctwo, aby lud Boży poszedł naprzód.
Papież wyznał, że z trudem przychodzi mu czytać fragment Ewangelii św. Mateusza, w którym mowa o tym, że skruszony Judasz po śmierci Jezusa opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym. Na co oni odpowiedzieli: „Co nas to obchodzi? To twoja sprawa” (Mt 27,3-10). Ich serce było zamknięte, życie tego nieszczęsnego człowieka, który poszedł się powiesić, nic dla nich nie znaczyło. Natychmiast pojawiły się natomiast reguły: „Nie wolno kłaść ich [pieniędzy] do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew”. Nie liczy się dla nich skrucha Judasza, a tylko ich schemat, ich prawa i wiele wytworzonych przez nich rzeczy, i zatwardziałość serca.
Wracając do dziejów Szczepana, Ojciec Święty zauważył, że kres jego życia był taki sam jak wszystkich proroków i samego Pana Jezusa. A to się powtarza w dziejach Kościoła.
– Historia mówi nam o wielu ludziach, którzy zostali zabici, osądzeni, choć byli niewinni: osądzeni na podstawie Słowa Bożego przeciw Słowu Bożemu. Pomyślmy o polowaniu na czarownice lub św. Joannie d’Arc i wielu innych osobach, które zostały spalone, potępione, ponieważ zdaniem sędziów nie dostosowały się do Słowa Bożego. Wzorem jest tutaj sam Jezus, który aby być wiernym i słuchać Słowa Ojca, kończy na krzyżu. Jak delikatnie Jezus mówi do uczniów z Emaus: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!” (Łk 24,25). Prośmy dziś Pana, aby z równą delikatnością postrzegał nasze małe lub duże głupoty naszego serca, obdarzył nas czułością i powiedział nam: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia” i zaczął wyjaśniać nam sprawy – zakończył swoją homilię Franciszek.
RS, KAI