• Wtorek, 7 kwietnia 2026

    imieniny: Jana, Rufina, Donata

Apel do sumień

Poniedziałek, 11 kwietnia 2016 (18:22)

Nie można zapomnieć obrazów ludzi katowanych i torturowanych przez dżihadystów z Państwa Islamskiego.

Insha Allah – Krew męczenników” – pierwszy polski film o Państwie Islamskim zostanie pokazany w środę, 13 kwietnia, o godz. 22.15 w TVP1.

Obrazy cierpienia i przemocy stosowanej przez islamistów porażają. Trudno oddać słowami to, co przechodzą nasi bracia w wierze niespełna 4 tys. km od Polski. Dokument bardzo obrazowo przedstawia sytuację chrześcijan na Bliskim Wschodzie, w kolebce naszej wiary. Jego twórcy przeprowadzili ok. 100 wywiadów ze świadkami terroru islamistów, a także z dżihadystami z Państwa Islamskiego (IS) schwytanymi przez iracką policję. Część rozmówców dziś już nie żyje. Materiał powstawał w Iraku – w Mosulu, Dolinie Niniwy, w okolicach Singar, gdzie terroryści IS uprowadzili większość jazydzkich dziewcząt, a także w Syrii. Sami twórcy filmu, Witold Gadowski, Maciej Grabys i Michał Król, trzykrotnie uniknęli zamachów bombowych. Jak podkreślają, Opatrzność nad nimi czuwała. Korzystali z pomocy miejscowych władz, zresztą na premierze obecni byli ambasadorowie Iraku, Syrii oraz Kurdystanu w Polsce.

Terror i przemoc

W mediach trudno znaleźć świadectwa i wypowiedzi, jakie pojawiają się na ekranie w trwającym ponad 90 minut filmie, w jego kolejnych ośmiu odsłonach. Jeden z żołnierzy IS opowiada, jak wygląda szkolenie islamskich bojowników. Każdego dnia, oprócz ćwiczeń wojskowych, ostrego reżimu, każdy przechodzi około dwugodzinne ideologiczne pranie mózgu. Na co dzień patrolują ulice i biczują mieszkańców za złamanie narzucanych zasad. Żyją z handlu m.in. ropą i ściągania drakońskich podatków nakładanych na chrześcijan.

Do szeregów IS zaciągnęli się też pojedynczy Polacy. Wypowiedzi jednego z nich, Adama, znalazły się w filmie. Powtarza hasła islamistów, że Polska jest objęta obszarem wojny wydanej przez Państwo Islamskie cywilizacji zachodniej, której celem jest zdobycie Rzymu.

Gehenna chrześcijan na Bliskim Wschodzie trwa już kilka lat. Zaczęło się od ataków na kościoły w Iraku, po których tylko sam Mosul w ciągu kilku dni opuściło 100 tys. chrześcijan. Ich domy i majątki przejęli islamiści. Chrześcijanie, którzy nie uciekli, zostali zabici albo trafili do niewoli. Jeśli nie wyrzekną się wiary, są prześladowani. Sposoby tortur są najróżniejsze. Kobiety, które dostały się w ręce islamistów, są gwałcone, nawet kilkuletnie dziewczynki. Islamiści traktują je jak niewolnice, które sprzedają na targu za mniej więcej 400-500 USD.

Dżihadyści często sami nakręcają filmy pokazujące tortury, egzekucje chrześcijan, które później emitują na rynkach miast. W filmie też znalazły się takie materiały. Szczególnie poraża obraz mężczyzny, któremu związano z tyłu ręce, a następnie przywiązano do auta i ciągnięto po drodze. Z rąk zostały jedynie kikuty kończące się tuż za barkami… Nie można zapomnieć obrazów katowanych i torturowanych ludzi.

Głos w ważnej sprawie

Film kończy się apelem, by modlić się za prześladowanych, odwiedzić stronę CitizenGo oraz podzielić się filmem z innymi.

Jak podkreślali po premierze autorzy filmu, prześladowani chrześcijanie bardzo liczą na wsparcie Polaków, których znają dzięki Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. Obecny na premierze ks. Adam Parszywka SDB, prezes Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu”, zwrócił uwagę, że dotknął nas dziś grzech obojętności. To, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, to są zaniedbania Zachodu. Prześladowani chrześcijanie potrzebują dziś naszej pomocy, by móc żyć we własnym kraju i we własnej kulturze. Obecnie akcję zbierania na mleko dla dzieci przebywających w obozach w Kurdystanie prowadzi Caritas.

Ale potrzeb jest więcej. Tamtejszemu Kościołowi szczególnie na sercu leży edukacja dzieci, by w przyszłości islamiści ze swoimi ideologiami nie mieli racji bytu. Jak podkreślają w filmie księża, IS to bomba z opóźnionym zapłonem, nie opuści organizmu, dopóki go nie zainfekuje.

Producentami filmu są Salezjański Wolontariat Misyjny „Młodzi Światu” oraz CitizenGO. Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, dyrektor CitizenGo Polska, podkreśla, że tak naprawdę producentami filmu są tysiące ludzi na całym świecie, w tym także Polacy, którzy małymi kwotami wspierają obywatelskie inicjatywy. Zwyczajni ludzie, którzy mogą mieć głos w ważnych sprawach.

Jeszcze w kwietniu film zostanie zaprezentowany w Nowym Jorku na konferencji poświęconej prześladowanym chrześcijanom, szczególnie w Syrii, Iraku oraz Nigerii.

Karolina Goździewska