O naprawie Liturgii
Piątek, 8 kwietnia 2016 (11:29)Prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów chce ukrócić nadużycia w sprawowaniu Liturgii. Powiedział o tym podczas prezentacji książki włoskiego teologa ks. Nicoli Buxa „Non si scherza con i sacramenti” (Z sakramentami nie ma żartów).
Powołując się na liczne wystąpienia Benedykta XVI, ks. kard. Robert Sarah zauważył, że w ostatnich, posoborowych dziesięcioleciach byliśmy świadkami deformacji Liturgii aż do granic możliwości. Jest to stały, wzmagający się proces, który zdaje się nie mieć końca – podkreślił ks. kard. Sarah.
Przypomniał on, że na ten problem reagował już Jan Paweł II encykliką „Ecclesia de Eucharistia” i instrukcją „Redemptionis sacramentum”. Zaś Benedykt XVI wydał w tym samym celu adhortację „Sacramentum caritatis” i motu proprio „Summorum pontificum”.
Zdaniem szefa watykańskiej dykasterii, trzeba dziś przywrócić do centrum Najświętszy Sakrament, który z niezrozumiałych powodów został odstawiony na bok, aby nie wywoływać rzekomego konfliktu znaków. Tabernakulum tymczasem wprowadza nas w orientację na Boga, która jest bardzo potrzebna w naszych czasach, kiedy tak wielu ludzi żyje tak, jakby Boga nie było.
Ks. kard. Sarah ostrzega, że mamy dziś do czynienia z kulturowym i pokoleniowym przełomem w postrzeganiu Liturgii, lecz tylko nieliczni zwracają na to uwagę, choć tak wiele się mówi o znakach czasu. Słabnie wiara w przemieniającą moc sakramentów. Trzeba je na nowo wyjaśniać, ponieważ na skutek arbitralnych decyzji niektórych księży doszło do wielkiego zamętu i ludzie nie rozumieją już sakramentów. Wielu księży zachowuje się jak prezenterzy telewizyjni, a Liturgię opatruje długimi didaskaliami. Tymczasem, żeby ją zrozumieć, trzeba zamknąć oczy, bo do sakramentów dociera się oczami wiary.
Ks. kard. Sarah poinformował, że o powrocie do prawdziwej Liturgii rozmawiał w ubiegłą sobotę z Papieżem Franciszkiem.
Szef watykańskiej dykasterii wspomniał też Jana Pawła II. Przyznał, że największym darem, jaki od niego otrzymał, był jego szacunek względem Najświętszego Sakramentu. – Nie było w tym lęku, ale wielka miłość do Pana Boga – wspomina ks. kard. Sarah.
RS, KAI