Prowadzi do Miłosiernego Jezusa
Sobota, 2 kwietnia 2016 (11:08)Z ks. dr. Piotrem Studnickim, wicerzecznikiem archidiecezji krakowskiej, rozmawia Małgorzata Pabis.
Jak w Księdza pamięci zapisał się dzień 2 kwietnia 2005 roku?
– Śmierć Jana Pawła II pozostanie dla mnie przede wszystkim mocnym doświadczeniem wspólnoty Kościoła. Pamiętam czuwanie przed papieskim oknem na Franciszkańskiej w Krakowie, rzesze rozmodlonych ludzi, w większości młodych, oraz poczucie duchowej więzi, która nas jednoczyła. Pamiętam niezliczoną ilość pielgrzymów, którzy w Niedzielę Miłosierdzia przybyli do Łagiewnik, oraz długie kolejki do konfesjonałów. Te przeżycia jeszcze bardziej się pogłębiły, gdy kilka dni później uczestniczyłem w pogrzebie Papieża w Rzymie. Tam dotknąłem powszechności Kościoła. Było to dla mnie tym bardziej istotne, że odbywało się na ostatniej prostej mojej formacji seminaryjnej. Dokładnie miesiąc po pogrzebie Jana Pawła II, 8 maja 2005 roku, w katedrze na Wawelu przyjąłem święcenia diakonatu.
W tym roku znów mamy 2 kwietnia i wigilię Święta Bożego Miłosierdzia. Jak w archidiecezji krakowskiej będzie przeżywana ta data?
– Pod papieskim oknem na Franciszkańskiej zapewne zgromadzą się ludzie. Przyjdą bez specjalnego zaproszenia, z potrzeby serca, przyciągnięci przez samego św. Jana Pawła II. Jak co roku będzie z nimi metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz. Następnie arcybiskup pojedzie do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, gdzie włączy się w Drogę Miłosierdzia, nowe nabożeństwo oparte na spotkaniach Jezusa zapisanych na kartach Ewangelii. Można więc powiedzieć, że podobnie jak robił to przez całe życie, tak również teraz św. Jan Paweł II nie zatrzyma nas na sobie, ale poprowadzi do Miłosiernego Jezusa.
Pamiętam dzień 2 kwietnia 2005 roku, pamiętam odczytanie telegramu Ojca Świętego Jana Pawła II o ustanowieniu Kaplicy Wieczystej Adoracji w Łagiewnikach. Kilka minut później przyszła wiadomość o śmierci Papieża. Ta kaplica jest i non stop trwa w niej adoracja Pana Jezusa. Czym to miejsce jest dla Kościoła krakowskiego?
– Bez kaplic wieczystej adoracji bylibyśmy duchowo bezpłodni. W swej ostatniej encyklice „Ecclesia de Eucharistia” Jan Paweł II przypomniał, że Kościół żyje z Eucharystii. To nie tyle ładna maksyma, ale codzienne doświadczenie Kościoła. Jezus powiedział jasno: „Beze mnie nic nie możecie uczynić”. W praktyce oznacza to, że owocność naszej pracy ewangelizacyjnej, katechetycznej, misyjnej i duszpasterskiej zależy nierozerwalnie od godzin spędzonych na kolanach przed Najświętszym Sakramentem.
Czy Polacy żyją nauczaniem Jana Pawła II? Czy pamiętają o nim?
– To pytanie każdy z nas powinien przede wszystkim regularnie stawiać samemu sobie. Patrząc uczciwie na siebie i innych, bez wątpienia możemy sobie wiele zarzucić. Mamy jeszcze sporo do zrobienia. Z drugiej strony, nie powinniśmy tracić z oczu owoców posługi Jana Pawła II w Polsce. Do takich zaliczam chociażby wytrwałą i cierpliwą pracę zmierzającą do pełnej prawnej ochrony życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Ksiądz pracuje w parafii, gdzie ks. Karol Wojtyła był wikarym? Jak tu ta pamięć jest przechowywana?
– Karol Wojtyła pracował w parafii św. Floriana jako wikary przez dwa lata, od 1949 do 1951. Do dziś można spotkać tu osoby, które pamiętają jego kazania lub które przygotowywał do sakramentu małżeństwa. W bazylice jest wiele pamiątek po jego posłudze, np. konfesjonał, w którym spowiadał, oraz tablica upamiętniająca pracę duszpasterską wśród studentów Politechniki Krakowskiej. W bocznym ołtarzu po lewej stronie świątyni znajduje się obraz oraz czczone są jego relikwie. Święty Jan Paweł II jest też wspominany obok patrona kościoła podczas każdej Mszy Świętej. Ale chyba najpiękniejszym „pomnikiem” i znakiem żywej pamięci są młodzi stypendyści Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia związani z kościołem św. Floriana, gdyż duchową opiekę nad nimi sprawuje ks. Jacek, jeden z wikariuszy naszej parafii.