• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Już wkrótce rusza program „500+”

Środa, 30 marca 2016 (11:23)

Już za dwa dni w najbliższy piątek, 1 kwietnia, rusza program „500+”, tak oczekiwany przez rodziny wychowujące dzieci, szczególnie te wielodzietne, których spora część miała dochody poniżej poziomu ubóstwa.

Wsparcie rodzin wychowujących dzieci było jednym z głównych przesłań w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości i trzeba wyrazić uznanie dla rządu Beaty Szydło, że tak szybko możemy wywiązać się z deklaracji wyborczych w tej sprawie.

Przecież rząd ten funkcjonuje zaledwie cztery miesiące, otrzymał w spadku od koalicji PO – PSL projekt budżetu państwa, który nie posiadał żadnych rezerw finansowych, a w krótkim czasie udało się go na tyle przepracować, że znaleziono kwotę 17 mld zł, aby ten program finansować w ciągu trzech kwartałów tego roku.

Przypomnijmy tylko, że tzw. program „500+” to wydatki 500 zł (bez podatku i bez zaliczania tej kwoty do dochodu rodziny) na drugie i każde kolejne dziecko we wszystkich rodzinach bez ograniczeń dochodowych, a w rodzinach mniej zamożnych o dochodach do 800 zł na głowę i 1200 zł na głowę w rodzinach wychowujących dziecko niepełnosprawne, także na pierwsze dziecko.

Według wstępnych szacunków (uruchamianie wydatków będzie następowało po wniosku zainteresowanych rodziców, których składanie rozpocznie się właśnie za dwa dni), tą formą wsparcia będzie objętych w roku 2016 przynajmniej 2,7 mln rodzin i blisko 4 mln dzieci do 18. roku życia.

Według szacunków ministerstwa rodziny, programem objęte zostanie ok. 780 tys. rodzin z jednym dzieckiem (a więc tych o niskim poziomie dochodów), ok. 1,6 mln rodzin z dwojgiem dzieci, około 270 tys. rodzin z trojgiem dzieci i wreszcie ok. 60 tys. rodzin z czworgiem i większą ilością dzieci.

Jak potwierdza większość ekspertów, program ten cieszy nie tylko demografów, ale także wszystkich tych, którzy zajmują się polityką ludnościową kraju, ponieważ ma szansę zatrzymać emigrację oraz skłonić polskie rodziny do posiadania większej ilości dzieci.

Przypomnijmy także, że podczas debaty nad tym programem w parlamencie opozycja, która najpierw tłumaczyła, że realizacja tego przedsięwzięcia nie może się udać, ochoczo przystąpiła do jego „poprawiania”.

Najdalej w tym poprawianiu poszła Platforma, która zaproponowała rozszerzenie programu na wszystkie dzieci, a tym samym do podwyższenia jego wydatków z 22 mld zł w roku 2017 roku do przynajmniej 40 mld zł.

Z kolei Nowoczesna, Kukiz'15, a nawet PSL sugerowały, że należy raczej zwiększyć ulgi podatkowe na dzieci, a nie wypłacać 500 zł na dziecko, tyle tylko że wszyscy oni zapominają, iż poza podatkiem dochodowym jest około 1,5 mln rodzin rolniczych, ponad 1 mln rodzin osób bezrobotnych, wreszcie duża część podatników PIT ma tak niski poziom dochodów, a w konsekwencji i podatku, że nie byłoby z czego odpisywać takich wysokich ulg podatkowych na dzieci.

W tej sytuacji w Polsce przy tak niskim poziomie płac wprowadzenie wysokich ulg na dzieci w podatku PIT nie jest rozwiązaniem sensownym, bo dotyczyło tylko części rodzin w naszym kraju, i to raczej tej mniejszej.

Pojawiły się również pomysły, aby do programu wprowadzić kryterium dochodowe (czyli górną granicę dochodów na głowę w rodzinie, od których nie przysługiwałoby 500 zł na dziecko), ale – jak się okazuje – gdyby wprowadzić takie kryterium w wysokości 2,5 tys. zł na głowę, to ograniczenie wydatków programu wyniesie około 300 mln zł (przypominam – na całość wydatków w  tym roku w wysokości 17 mld zł).

A przecież wprowadzenie tego ograniczenia dochodowego byłoby ponadto związane ze zbudowaniem systemu weryfikacji dochodów dla 2,7 mln rodzin (czyli wszystkich rodzin uczestniczących w programie), a to znacząco podwyższyłoby koszty jego obsługi.

Teraz, kiedy jest już jasne, że realizacja programu „500+” rozpocznie się za dwa dni i że nie ma żadnych zagrożeń jego finansowania w tym roku, opozycja rozpoczęła rozpowszechnianie informacji, że program ten nie będzie miał finansowania w roku 2017.

Mimo zaprzeczeń minister Elżbiety Rafalskiej, że prace nad budżetem na rok następny dopiero się rozpoczynają i nie ma najmniejszych powodów, aby wątpić w finansowanie tego programu, spekulacjom na ten temat nie ma wręcz końca.

Padły nawet sugestie, że rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie chciał skorzystać na ten cel z Funduszu Rezerwy Demograficznej i choć to poprzednia koalicja wydała z tego funduszu blisko 20 mld zł, mimo że miałby być on nienaruszony przynajmniej do roku 2020, to dopiero teraz obecna opozycja zaczyna się martwić o jego stan posiadana.

Nie wyszło opozycji „wsadzanie kija w szprychy” tego programu w tym roku, to sypnijmy „piachem w jego tryby” chociaż w roku 2017, ale i to się nie uda.

Dr Zbigniew Kuźmiuk