Bądźmy apostołami Zmartwychwstałego
Poniedziałek, 28 marca 2016 (10:05)W obliczu świąt Zmartwychwstania Pańskiego, oktawy Wielkanocy i Święta Miłosierdzia Bożego obchodzonego w I niedzielę po świętach Wielkiej Nocy warto zastanowić się, jakie argumenty przemawiają za Zmartwychwstaniem Pana Jezusa.
Z pewnością apostołowie nie widzieli samego momentu Zmartwychwstania swego Mistrza, nie byli obecni, gdy Jezus powstał z grobu. Pusty grób też niekoniecznie każdemu wystarcza, by uwierzyć w Zmartwychwstanie Chrystusa. Także fakt ukazywania się Jezusa po zmartwychwstaniu osobom, które Go znały, też nie jest najmocniejszym argumentem świadczącym, że Pan powstał z martwych. Najmocniejszym argumentem przemawiającym za tym, że Pan Jezus zmartwychwstał, jest siła wiary, siła niezłomnego przekonania o tym fakcie tych, którzy przyjęli wieść o pustym grobie i doświadczyli spotkań z Chrystusem Zmartwychwstałym. Na taką moc i niezłomność wiary wcześniej nie było ich stać i oto nagle ci uczniowie wspierani mocą Ducha Św. stają się gorliwymi, mężnymi apostołami Zmartwychwstałego. A zatem żywa wiara, męstwo pierwszych Chrześcijan i kolejnych pokoleń wyznawców jest najmocniejszym argumentem za zmartwychwstaniem Pana Jezusa. Tak było przed wiekami i tak jest po dziś dzień, że ciągle są ludzie gotowi świadczyć – nawet za cenę życia – o tym, że Chrystus zmartwychwstał. Wciąż są ludzie gotowi oddać życie za Zmartwychwstałego Pana i oddają je, na co mamy liczne dowody. Choćby męstwo chrześcijan zabijanych, mordowanych przez terrorystów islamskich.
Wiara daje nadzieję
W ten sposób Zmartwychwstały Pan tchnie we wspólnoty chrześcijańskie, w ludzi Kościoła, ożywiając w nich wiarę i potrzebę życia we wspólnocie. Tak jak Jezus Zmartwychwstały niegdyś w wieczerniku zgromadził uczniów przybitych smutkiem i wlał w nich nadzieję, moc miłosierdzia i pojednania, tak już zawsze będzie gromadził mężczyzn, kobiety, młodzież i dzieci, którzy wierzą w fakt Jego zmartwychwstania. A zatem wspólnota wierzących w Chrystusa była, jest i będzie znakiem nadziei dla świata, który szuka prawdziwego zjednoczenia – czyli Komunii. Doświadczenie zmartwychwstania odżywa w nas wtedy, gdy otworzymy się na obecność i zjednoczymy się z Panem, który pokonał śmierć i kiedy przypomnimy sobie to, o czym On nas naucza i co nam obiecuje. Chodzi tu o podtrzymywanie w nas żywej, miłującej obecności Jezusa, przed którym nie ukrywamy prawdy o naszych grzechach, o słabościach i krzywdach, jakie sobie wzajemnie wyrządzamy. Pomni swoich słabości wierzymy, że Chrystus ma moc nas odnowić, ma moc nas nawrócić i zjednoczyć nas ze sobą. Tak jak przerażone niewiasty tym, że zabrano z grobu ciało Pana, kiedy usłyszały od Anioła, że Chrystus zmartwychwstał, wciąż powtarzały to apostołom, dzieląc się z nimi tą radosną nowiną.
Pan zmartwychwstał to dobra wiadomość, którą również dziś chcemy obwieszczać całemu światu. Pan nasz Jezus Chrystus Zmartwychwstały żyje. On jest w nas, jest naszą prawdą i drogą. Teraz wiele słyszymy o prześladowaniach chrześcijan przez islamistów, choćby przykład czterech sióstr zakonnych Misjonarek Miłości zamordowanych w Jemenie, czy kapłana – salezjanina porwanego także w Jemenie, którego planowano zabić w Wielki Piątek. To boli i smuci, ale trzeba nam też pamiętać, że krew męczenników jest posiewem nowych chrześcijan, zaś ta wiara w ludziach rodzi się z mocy i miłości Zmartwychwstałego Pana. Bez mocy Zmartwychwstałego nie byłoby pięknego i świętego życia.
Miłosierdzie owoc Zmartwychwstania
Przeżywamy obchody 1050. rocznicy chrztu Polski, myślę, że jest to doskonała okazja, żeby wrócić do źródeł naszej wiary, źródeł wiary naszego Narodu, do chrztu jako owocu umęczonego i Zmartwychwstałego Pana. Jest to konieczne, żeby móc się dzielić z innymi wiarą jako wielkim skarbem radości, który dał nam Pan. Katolicyzm ukształtował naszą narodową tożsamość, a wolność Kościoła katolickiego w Polsce zawsze była uwarunkowana wolnością narodu. Najpełniej wyraził to św. Jan Paweł II podczas Mszy św. na krakowskich Błoniach 10 czerwca 1979 r., kiedy mówił: „O rodacy! Jakże gorąco dziękuję wspólnie z wami raz jeszcze za to, że zostaliśmy przed tysiącem z górą lat ochrzczeni w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Że zostaliśmy zanurzeni w wodzie, która odbija w sobie obraz Boga żywego – w wodzie, która jest falą wieczności: »źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu« (J 4,14). Że zostaliśmy, my ludzie, my Polacy, z których każdy rodzi się jako człowiek »z ciała i krwi« (por. J 3,6) swoich rodziców, poczęci i narodzeni z Ducha (por. J 3,5). Z Ducha Świętego”. Również zbliżające się Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, które odbywają się w Jubileuszowym Roku Miłosierdzia, uświadamiają nam wszystkim, że właśnie z Krakowa, od św. Faustyny na cały świat biją z serca Jezusa Zmartwychwstałego promienie Bożego Miłosierdzia. I to jest ten owoc Chrystusa Zmartwychwstałego.
Doświadczenie wspólnoty
Mamy nadzieję, że te zbliżające się wydarzenia, które już niedługo będą udziałem nas wszystkich, sprawią, że stanie się to, o czym powiedział w lutym tego roku Ojciec Święty Franciszek na stadionie im. José Marii Morellosa y Pavona w Morelii w Meksyku do młodzieży, upatrując w młodych bogactwo, które trzeba przemieniać w nadzieję. Jednocześnie odpowiadając na prośbę meksykańskiej młodzieży, aby dać im nadzieję, papież Franciszek wskazał na Jezusa Chrystusa. Zaapelował też, aby „w imię Jezusa” młodzi nie dali się wykluczyć, nie pozwolili, aby nimi pogardzano, żeby nie pozwolili się traktować siebie jako towar. Papież zaznaczył też: „Możliwe rzecz jasna, że nie będziecie mieli najnowszego modelu samochodu ani nie będziecie mieli portfela wypchanego pieniędzmi, ale będziecie mieli coś, czego nikt nie będzie mógł wam odebrać, to znaczy doświadczenie czucia się kochanymi, przygarniętymi i wspieranymi. Jest to doświadczenie poczucia się rodziną i poczucia się wspólnotą” – mówił Franciszek. To doświadczenie wspólnoty powinno stać się udziałem młodzieży podczas ŚDM w Krakowie.
W ramionach Jezusa Miłosiernego
W tym Nadzwyczajnym Roku Miłosierdzia Bóg chce nam uświadomić potęgę Miłości Miłosiernej, która ma moc uczynić świętego z grzesznika. Wszyscy powinniśmy zaufać Miłosierdziu Bożemu, przecież wszyscy potrzebujemy przebaczenia i nawrócenia. To zmartwychwstały Chrystus wyciąga człowieka z mocy grzechu i śmierci. Jak dobry pasterz bierze na swoje ramiona zagubionego człowieka, obdarza miłością, która przemienia jego życie. Tak więc mamy otworzyć się na łaskę zjednoczenia z Chrystusem, który przez naszą posługę ewangeliczną chce nawrócenia wszystkich ludzi, a zwłaszcza tych, którzy oddalili się od Boga, tych, którzy popełniają przestępstwa przeciw Bogu i przeciw ludziom.
Myślę, że jest odpowiedni moment, aby zaufać i oddać się w ramiona Miłosiernemu Jezusowi tak jak syn marnotrawny i uzyskać przebaczenie win i doświadczyć mocy Zmartwychwstałego Pana. To dobry czas, żeby przyjąć od Boga to wezwanie i nieść ludziom przebaczenie i Miłosierdzie. To właściwy moment, żeby okazywać współczucie tym, którzy trwają w niewiedzy i w błędzie, żeby pomóc im poznać Prawdę i otworzyć się na Jej działanie i wyzwalającą moc. Niech każdy, kto się do nas zwraca, czuje, że jest przez nas oczekiwany i kochany. Niech dozna przebaczenia od Boga, a cały Kościół stanie się widzialnym obliczem Jezusa Miłosiernego, Zmartwychwstałego, Uwielbionego. Niech z odnowionym entuzjazmem niesie Dobrą Nowinę ubogim, głosi wolność zniewolonym, uciśnionym, żeby Jubileusz Miłosierdzia stał się Rokiem Łaski od Pana, a Maryja Matka Miłosierdzia niech nas prowadzi do Boga i niech wstawia się za nami.
Ks. bp. Edward Frankowski, biskup "Solidarności", biskup senior diecezji sandomierskiej