Ceńmy godność dzieci Bożych
Niedziela, 27 marca 2016 (19:14)Homilia Jego Ekscelencji ks. bp. prof. dr. hab. Ignacego Deca, ordynariusza diecezji świdnickiej, wygłoszona podczas liturgii Wigilii Paschalnej w katedrze świdnickiej
Wstęp
Umiłowani w Panu, Bracia i Siostry, w ubiegłym roku, podczas liturgii Wigilii Paschalnej, zwróciliśmy uwagę na główne wątki dzisiejszych tak licznych czytań. Jak wiemy, jest w nich ukazana niemal cała historia zbawienia, poczynając od stworzenia świata i człowieka aż do dzieła zbawczego Jezusa Chrystusa, które uobecniane jest dzisiaj w Kościele. W obecnej homilii pochylimy się przez kilka chwil nad dwoma żywiołami, które poświęcamy w dzisiejszą noc wielkanocną. Są to ogień i woda, obydwa potrzebne nam do życia. Ogień daje światło i ciepło; woda daje wilgoć. I ciepło, i woda są potrzebne do życia roślin, zwierząt i nas, ludzi. Tymi żywiołami posłużył się Chrystus w swoim nauczaniu i przekazał je Kościołowi. Z woli Chrystusa w Kościele mają one wymowną symbolikę.
Światło – symbol Chrystusa zmartwychwstałego
Liturgię Wigilii Paschalnej rozpoczęliśmy od poświęcenia ognia na zewnątrz świątyni i wniesienia go do jej ciemnego, wygaszonego wnętrza. Ten poświęcony, nowy ogień, od którego zapalamy paschał, czyli świecę wielkanocną, symbolizuje Chrystusa Zmartwychwstałego. Wniesienie zaś światła do ciemnej świątyni ma symbolizować wejście Chrystusa jako światła do ciemnego naszego wnętrza, do przyciemnionych, niekiedy zrozpaczonych naszych serc i niepewnych prawdy, czasem błądzących naszych umysłów. Podczas tej wielkanocnej nocy Jezus chce rozjaśnić swoją prawdą nasze umysły i rozgrzać nasze serca swoją miłością. Jest to przede wszystkim prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa i udzielana nam moc do miłowania. Pochwałę tego światła wyśpiewał – po wejściu do świątyni – diakon w Orędziu Wielkanocnym. Zakończył ten śpiew słowami: „Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen”. Zauważmy, że Chrystus jest tu nazwany słońcem ludzkości. Drodzy Bracia i Siostry, w tę wielkanocną noc dajmy się oświetlić i ogrzać tym światłem, którym jest zmartwychwstały Chrystus. Trwajmy przy Jego prawdzie, trwajmy w Jego miłości, jak prosi w Ewangelii: „Wytrwajcie w mojej miłości”. Pamiętajmy: jak bez ciepła, światła fizycznego nie ma życia biologicznego, tak bez ciepła płynącego od Chrystusa nie ma życia duchowego
Poświęcenie wody chrzcielnej
Drugi żywioł dzisiejszej liturgii to woda. Bez niej też nie ma życia. Woda nie tylko warunkuje życie biologiczne, ale także służy do oczyszczania. Pan Jezus mówił do Samarytanki o wodzie żywej, wodzie Ducha Świętego. W sadzawkach w Jerozolimie chorzy ludzie odzyskiwali zdrowie. Woda także służy do oczyszczania. Dlatego Chrystus wybrał wodę do sakramentu chrztu. Woda chrzcielna spływająca po głowie chrzczonego człowieka obmywa go z grzechu pierworodnego.
Dzisiaj św. Paweł nas poucza, że w czasie chrztu jesteśmy wyzwoleni z grzechu i że jest to zanurzenie w śmierć Chrystusa: „My wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” (Rz 6,3-4). To nowe życie, o którym mówi apostoł, jest życiem w przyjaźni z Bogiem: „Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie” (Rz 6,11). To nasze przejście z grzechu do życia w przyjaźni z Bogiem dokonało się najpierw w czasie naszego chrztu, a w ciągu naszego dorosłego życia dokonuje się na nowo w sakramencie pokuty. Tego odrodzenia do życia Bożego trzeba strzec. Jest to nasze wielkanocne zadanie. Ceńmy sobie godność, jaką otrzymaliśmy na chrzcie świętym. Godność dzieci Bożych, którą wtedy otrzymaliśmy, jest najważniejsza, ważniejsza od wszelkich stanowisk, urzędów, tytułów, innych godności otrzymywanych od ludzi. Musimy sobie postawić pytanie, czy cenimy sobie tę godność otrzymaną od Boga podczas naszego chrztu, czy żyjemy łaską chrztu świętego?
Przed czterema laty (2012), w Wielki Piątek, po nabożeństwie Drogi Krzyżowej o godz. 15.00, w tej katedrze byłem świadkiem takiej oto sceny, która mnie bardzo zbudowała. Jakiś młody pan szedł od stacji do stacji Drogi Krzyżowej ze swoim kilkuletnim synkiem. Obydwaj klękali przed każdą stacją. Ojciec pokazywał palcem na obraz z cierpiącym Jezusem i tłumaczył synkowi, w jaki sposób szedł Pan Jezus na śmierć. Przy niektórych stacjach synek pytał coś ojca. Ojciec mu wyjaśniał. Pomyślałem sobie, ten ojciec wie kim jest, po co przyjął chrzest, pamięta o przyrzeczeniu ślubnym: „Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?”. Moi drodzy, naśladujmy takie wzory!
Dodajmy jeszcze, że gdy w tym roku obchodzimy 1050. rocznicę chrztu naszego Narodu, to nie tylko wskazujemy na wielką rolę chrześcijaństwa w naszej narodowej kulturze, ale także uświadamiamy sobie, jak ważnym naszym zadaniem jest trwać w tym dziedzictwie wiary chrześcijańskiej i przekazywać ją młodemu pokoleniu.
Zakończenie
Drodzy Bracia i Siostry, za chwilę odnowimy przyrzeczenia chrztu św. Wyrzekniemy się na nowo szatana, zła i grzechu i wyznamy naszą wiarę. W radości odrodzonych dzieci Pana Boga przeżywajmy naszą dalszą świętą liturgię, tę chrzcielną i eucharystyczną. Prośmy Chrystusa zmartwychwstałego, byśmy zachowali przyjaźń z Nim, byśmy żyli wedle Jego nauki, byśmy nie słuchali dzisiaj tych, którzy są spadkobiercami i następcami krzyżowania Syna Bożego, ale dawali posłuch naszemu Panu, Ukrzyżowanemu i Zmartwychwstałemu. Amen.