Idźmy za Jezusem
Piątek, 25 marca 2016 (11:59)Z Kalwarii Zebrzydowskiej popłynął dziś apel do polityków, by zaprzestali sporów i polemik, którymi zmęczony jest już Naród.
Tysiące pielgrzymów przybyło dziś do Kalwarii Zebrzydowskiej, by przejść Dróżkami Męki Pańskiej. Przy stacji u Piłata dołączył do nich ks. kard. Stanisław Dziwisz. Metropolita krakowski podkreślił, że dar wolności nie jest darem łatwym, dlatego nawrócenia i miłosierdzia potrzebuje cały obszar naszego życia społecznego i politycznego.
– Naród jest już zmęczony nieustannymi sporami, konfliktami i podziałami. Ta sytuacja nie ma nic wspólnego z autentyczną troską o dobro wspólne. Dlatego z tego miejsca, w Wielki Piątek, z naszej polskiej Kalwarii, proszę wszystkich odpowiedzialnych: zakończcie polemiki – prosił ks. kard. Stanisław Dziwisz.
Metropolita krakowski przypomniał, że w tym roku wspominamy ważne dla nas wydarzenie, jakim jest 1050. rocznica chrztu Polski.
– Wtedy na nasze ziemie wkroczył bezpośrednio Jezus Chrystus ze swą Ewangelią i zaczął przemawiać do sumień i serc naszych przodków. Ta wielka historia trwa i trudno sobie wyobrazić dzieje naszego Narodu bez Chrystusa i bez Jego Kościoła. Kościół był zawsze z naszym Narodem w jego doli i niedoli, w jego okresach dobrobytu i nędzy, w jego zwycięstwach i przegranych – mówił i dodawał, że Kościół chce być blisko wszystkich spraw człowieka, bo po to jest – jest bowiem przedłużeniem obecności Chrystusa w życiu Jego uczniów.
– Kościół chce być blisko tej podstawowej ludzkiej rzeczywistości, jaką jest małżeństwo – związek mężczyzny i kobiety, którzy ślubują sobie dozgonną miłość i wierność, a dojrzałym owocem ich miłości jest nowe życie, nowy człowiek. Taki był i jest odwieczny zamysł Stwórcy wobec nas, Jego stworzeń i dzieci. Powinniśmy robić wszystko, by pomagać młodym w odpowiedzialnym przygotowaniu do takiego – Bożego i ludzkiego – projektu życia. Rodzina jest podstawową ludzką wspólnotą, w której urodził się i dorastał każdy z nas – zaznaczył metropolita krakowski.
Kard. Dziwisz zauważył, że dziś miłosierdzia potrzebuje świat, często nieludzki, utrzymywany w strachu przez terrorystów, niszczony przez egoizm i głupotę.
– Ale Bóg czuwa nad tym światem i wiemy, że ostatnie słowo należy do Niego – do Pana naszych losów. Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie w naszych dziejach. Przekonaliśmy się o tym również ćwierć wieku temu, uwalniając się od panowania totalitarnego i bezbożnego systemu – przypomniał.
Kończąc homilię, zachęcił wiernych, którzy bardzo licznie przybyli na Drogę Krzyżową: – Idźmy za Jezusem prowadzonym na Golgotę – za nas i dla nas, dla naszego zbawienia. Wpatrujmy się w ukrzyżowaną Miłość. I prośmy: Panie Jezu, dla Twojej bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata. Nasza obecność i modlitwa o tak niezwykłej porze jest świadectwem naszej osobistej i zbiorowej wiary w Syna Bożego, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, dzierżącego losy świata.
Małgorzata Pabis