Horngacher trenerem skoczków
Czwartek, 24 marca 2016 (20:34)Tak jak wszyscy się spodziewali, Austriak Stefan Horngacher został nowym trenerem reprezentacji Polski w skokach narciarskich.
Horngacher ma 46 lat. W przeszłości był bardzo dobrym zawodnikiem, zdobywał medale na najważniejszych imprezach. W Pucharze Świata zadebiutował 3 stycznia 1988 roku w Innsbrucku, a 2 grudnia 1990 r. w Lake Placid zdobył swoje pierwsze punkty. W trakcie całej kariery wygrał dwa konkursy: w 1991 roku w Tauplitz oraz w 1999 roku na Wielkiej Krokwi w Zakopanem, łącznie 15-krotnie stawał na podium imprez tej rangi. Największe sukcesy odnosił jednak w zawodach drużynowych wraz z kolegami z reprezentacji Austrii. Wywalczył w ten sposób dwa brązowe medale igrzysk olimpijskich w Lillehammer (1994) i Nagano (1998), dwa złote medale mistrzostw świata (Val di Fiemme 1991 i Lahti 2001) oraz trzy brązowe (Falun 1993, Ramsau 1999 i Lahti 2001). Karierę zakończył w marcu 2002 w Oslo.
Potem został asystentem trenera reprezentacji Austrii. Od sezonu 2004/2005 przez dwa lata pracował jako trener kadry B Polski. W tym czasie doprowadził drużynę juniorów w składzie: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Wojciech Topór i Paweł Urbański, do srebrnego medalu mistrzostw świata juniorów w Rovaniemi w 2005 roku. Dał się też poznać nie tylko jako bardzo dobrych fachowiec, ale i człowiek szukający zgody, dbający o to, by w grupie panowała bardzo dobra atmosfera i wszyscy podążali w tym samym kierunku. Od sezonu 2006/2007 Horngacher był szkoleniowcem kadry B Niemiec, przez moment był również osobistym trenerem Martina Schmitta.
Od kilku dni Austriak był przedstawiany jako główny kandydat do objęcia schedy po Łukaszu Kruczku, który w ostatnich sezonach prowadził Biało-Czerwonych. Dziś to, czego wszyscy się spodziewali, stało się faktem. Wyboru dokonała komisja w składzie: Apoloniusz Tajner (prezes Polskiego Związku Narciarskiego), Andrzej Kozak, Andrzej Wąsowicz (wiceprezesi PZN) oraz Adam Małysz (doradca zarządu) – jednogłośnie. – Wpłynęły dwie oferty, Vasji Bajca ze Słowenii oraz Stefana Horngachera, pełniącego ostatnio funkcję asystenta trenera niemieckiej reprezentacji. Po analizie stwierdziliśmy, że obaj kandydaci spełniali wymogi formalne, ale ostateczną decyzję podjęliśmy bez większych wątpliwości – powiedział Tajner.
Wybór Horngachera nie wzbudził także kontrowersji w środowisku skoków. Optowali za nim bowiem zawodnicy, także klubowi trenerzy nie ukrywali, iż mają o Austriaku jak najlepsze zdanie. Wszyscy pamiętają go jako człowieka skłonnego do współpracy, porządnego, dbającego o podopiecznych i jak najlepsze relacje w grupie. Za Horngacherem był m.in. Stoch, także Kruczek opowiadał, że wybór Austriaka byłby najlepszym i jak najbardziej logicznym.
Przygotowania do nowego sezonu rozpoczną się w maju. Wtedy dowiemy się, jaki pomysł na odbudową polskich skoków ma nowy szkoleniowiec.
Piotr Skrobisz