Z Serbią towarzysko – na poważnie
Środa, 23 marca 2016 (12:40)Dzisiejszy mecz towarzyski z Serbią w Poznaniu będzie dla polskich piłkarzy pierwszą z czterech prób przed finałami mistrzostw Europy. Niektórym może na dłużej otworzyć drzwi do narodowej drużyny.
– Skład kadry jest stabilny, oparty na piłkarzach sprawdzonych w poprzednich meczach reprezentacji i utrzymujących dobrą formę w swoich klubach. Wykrystalizował się po ponadtrzyletniej pracy samych zawodników oraz sztabu szkoleniowego. Selekcja się jednak nie zakończyła, cały czas trwa i to się nie zmieni nigdy. Do powołań podchodzimy bowiem indywidualnie, a każdy, kto marzy o założeniu koszulki z orzełkiem na piersi, musi w pierwszym rzędzie prezentować wysoką formę. Ona jest podstawą – podkreślił Nawałka.
Do dzisiejszego starcia selekcjoner przykłada bardzo dużą wagę. – Cieszę się, że zagramy właśnie z Serbią, bo to mocny rywal, posiadający w składzie piłkarzy świetnie wyszkolonych, lubiących grać ofensywnie i strzelać bramki. Nie ukrywam, że najbliższych sparingpartnerów [w sobotę naszych czeka jeszcze potyczka z Finlandią – przyp. red.] dobraliśmy tak, by przypominali swoją charakterystyką drużyny, z którymi zagramy na mistrzostwach Europy – podkreślił Nawałka.
Choć trzon kadry jest już znany i wielu (większość) piłkarzy spośród tych, którzy wywalczyli awans, może spodziewać się powołania na Euro, nikt nie wyobraża sobie, by otrzymał je tylko za zasługi. – Praca i walka o miejsce w składzie trwa, każdy wie, że musi znajdować się w wysokiej formie i na wyjazd na mistrzostwa zasłużyć. Przed turniejem we Francji nie zagramy zbyt wielu meczów, dlatego do wszystkich podejdziemy maksymalnie skoncentrowani, by jak najwięcej z nich wyciągnąć – powiedział Kamil Glik, lider formacji defensywnych.
Wśród powołanych na pojedynki z Serbią i Finlandią znaleźli się zawodnicy, którzy do tej pory u Nawałki grywali rzadko lub wcale. To Bartosz Salomon, Paweł Wszołek, Igor Lewczuk i Filip Starzyński. Dla każdego z nich te dwa spotkania mogą być ogromną szansą. Jeśli zapiszą się pozytywnie w oczach selekcjonera, być może pozostaną w kadrze na dłużej. Tyczy się to szczególnie obrońców, bo nasza narodowa drużyna z nimi akurat ma problem. Jesienią grywali bądź otrzymywali powołania Łukasz Szukała, Paweł Olkowski i Thiago Cionek. Obecnie nie mogą przebić się w swych klubach, szukają formy, a bez niej nie mają co liczyć na obecność w reprezentacji.
Do tej pory prowadzona przez Nawałkę drużyna tylko raz pokazała się w Poznaniu. Ponad dwa lata temu zremisowała tam z Irlandią 0:0. Teraz zjawi się w stolicy Wielkopolski po raz drugi, a co ciekawe – przeciw Serbom nie wystąpi jedyny piłkarz miejscowego Lecha w kadrze Karol Linetty. Nabawił się bowiem kontuzji i jego występ w dwóch najbliższych spotkaniach jest wykluczony.
Dzisiejszy mecz rozpocznie się o 20.45.
Piotr Skrobisz