Uwzględniamy postulaty sklepów
Piątek, 18 marca 2016 (10:48)Jak zapowiedział szef Komitetu Stałego Rady Ministrów minister Henryk Kowalczyk, już w następnym tygodniu do konsultacji z handlowcami trafią dwa warianty tzw. podatku od supermarketów.
Pierwszy to podatek z jedną stawka podatkową niezależnie od wielkości obrotów i z dużą kwotą wolną, co w praktyce eliminuje z obciążenia tym podatkiem wszystkie małe sklepy, w tym także te franczyzowe (wcześniej bowiem uzgodniono z handlowcami, że definicja franczyzy w tej ustawie będzie dotyczyła tylko podmiotów powiązanych kapitałowo).
Drugi to podatek o stawce progresywnej, a więc rosnącej wraz ze wzrostem obrotów, nieprzekraczającej jednak 2%, z mniejszą kwotą wolną, ale także wykluczającą objęcie tym podatkiem małych sklepów.
Przypomnijmy tylko, że według projektu ustawy, który powstał po pierwszych konsultacjach z handlowcami, podatnikami nowego podatku miały być wszystkie sieci handlowe oraz sprzedawcy detaliczni, których obroty netto (bez podatku VAT) przekraczają 1,5 mln zł miesięcznie.
Podstawowa stawka tego podatku miała wynosić 0,7% wartości obrotów netto i miała obowiązywać od kwoty powyżej 1,5 mln zł do 300 mln zł miesięcznie, obroty powyżej tej kwoty miały być opodatkowane stawką 1,3%, a sprzedaż sklepów sprzedających także w soboty, niedziele i święta stawką 1,9%.
Podatkiem miała być nieobjęta sprzedaż leków i wyrobów medycznych refundowanych, w definicję towaru objętego tym podatkiem nie zostały włączone posiłki przygotowane przez zbywcę, gaz ziemny, woda, ciepło systemowe i energia elektryczna.
Przypomnijmy także, że nowe obciążenie podatkowe ma na celu, zdaniem rządu, oprócz przyniesienia dodatkowych dochodów podatkowych do budżetu, także wyrównanie szans pomiędzy wielkimi sieciami i sieciami dyskontów a mniejszymi przedsiębiorstwami handlowymi, a także wsparcie dla rodzimych producentów żywności, którzy sprzedają swoje produkty głównie w lokalnych sklepach małych i średnich przedsiębiorstw.
Podatek ma również na celu doprowadzenie do efektywnego opodatkowania sieci wielkopowierzchniowych, które unikają pełnego opodatkowania w Polsce, transferując część zysków za granicę, a w konsekwencji do powstrzymania ekspansji sklepów dyskontowych i wielkich zagranicznych sieci.
Bowiem jeszcze w 2008 sklepy małoformatowe w Polsce stanowiły 51% wszystkich placówek handlowych, a według szacunków na koniec 2015 roku tego rodzaju sklepy stanowiły już tylko 37% wszystkich sklepów.
Konsultacje dotyczące ostatecznego kształtu tzw. ustawy o podatku od supermarketów trwają tak długo, ponieważ rząd chce, aby to obciążenie było wprowadzane w porozumieniu z przedsiębiorcami zajmującymi się działalnością handlową.
W spór z Polską w sprawie tego podatku weszła także Komisja Europejska. Nie podobają się jej te rozwiązania, choć – jak wiadomo – prace nad jego ostatecznym kształtem ciągle trwają.
KE szczególnie zaniepokoiła wcześniejsza propozycja Ministerstwa Finansów, aby stawka tzw. podatku od supermarketów była progresywna w zależności od wielkości obrotów (rosnąca wraz z wielkością sprzedaży).
Po interwencji dotyczącej tego podatku wyraźnie widać, że KE jest inspirowana przez duże podmioty zagraniczne prowadzące w Polsce wysokodochodową działalność handlową, aby zablokować jego wprowadzenie.
W związku z tymi konsultacjami nowe obciążenie podatkowe wejdzie w życie zapewne dopiero od połowy tego roku, ale rząd Beaty Szydło jest zdeterminowany, żeby je wprowadzić.
Dr Zbigniew Kuźmiuk