• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Ustawa dla stoczni

Poniedziałek, 14 marca 2016 (18:49)

Ulgi podatkowe, gwarancje kredytowe, lepsze otoczenie prawno-organizacyjne – w taki sposób rząd Beaty Szydło chce wspierać budowę statków w stoczniach.

Ministrowie gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej oraz finansów przedstawili w Szczecinie projekt ustawy o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych. Ma ona wejść w życie 1 stycznia przyszłego roku.

Na prezentację projektu wybrano świetlicę dawnej Stoczni Szczecińskiej, gdzie 30 sierpnia 1980 roku władze podpisały porozumienie ze strajkującymi robotnikami. Zakład jednak w czasie rządów koalicji PO – PSL ogłosił upadłość.

– Stocznia została zlikwidowana decyzjami politycznymi, ustawa ma odrodzić przemysł okrętowy – podkreślił Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

W projekcie zapisano trzy główne instrumenty wsparcia produkcji statków. Pierwszy polega na obłożeniu stawką 0 proc. podatku VAT elementów wyposażenia statków. Dotyczyć to będzie tych zakładów, którzy kupią przynajmniej 30 proc. wyposażenia statków od polskich producentów.

Ponadto stocznie będą mogły zrezygnować z płacenia 18 proc. podatku CIT i w zamian płaciłyby 1 proc. podatku od sprzedaży (po trzech latach można będzie wrócić co CIT). Wreszcie trzecia forma wsparcia dla przemysłu okrętowego ma polegać na przekształceniu stoczni w specjalne strefy ekonomiczne.

– Nie jest rolą rządu, aby budować statki, ale tworzyć przyjazne prawo, aby można było realizować te inwestycje. Przemysł stoczniowy jest sercem gospodarki morskiej, nie może rozwijać się ta branża bez przemysłu stoczniowego – powiedział minister Marek Gróbarczyk.

– Rząd robi swoją część roboty, ta szansa musi być wykorzystana przez konstruktorów, inżynierów, armatorów, same stocznie – dodał minister finansów Paweł Szałamacha.

– Ta ustawa to jest gleba do tego, aby zasiać na niej ziarno do budowy statku – stwierdził obrazowo wiceminister gospodarki morskiej Paweł Brzezicki.

Rząd ma zamiar skierować do przemysłu okrętowego duże zamówienia cywilne i wojskowe. Do 2026 roku ich wartość ma sięgnąć 25 mld złotych.

Z ustawy chciałby skorzystać Szczecin. Co prawda na terenie dawnej dużej stoczni działa szereg mniejszych producentów, ale znaczna część dawnej infrastruktury do produkcji statków należy do Szczecińskiego Parku Przemysłowego. Prezes SPP Andrzej Strzebiński mówi, że czynne są dwie największe pochylnie z dźwigami i suwnicami, które trzeba tylko doposażyć w część specjalistycznego sprzętu. Jeszcze kilkanaście lat temu stocznia zużywała do produkcji statków handlowych samej tylko stali okrętowej 200 tys. ton. Teraz wszystkie nasze stocznie zużywają rocznie 50 tys. ton tej stali.

Krzysztof Losz