• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Izrael bombarduje Strefę Gazy

Sobota, 17 listopada 2012 (10:28)

Izraelskie lotnictwo zbombardowało nad ranem kwaterę główną rządzącego w Strefie Gazy Hamasu. Rano w atakach zginęło co najmniej ośmiu Palestyńczyków. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapewnił Izrael o swoim poparciu.

„Kwatera główna rządu została trafiona cztery razy, lecz gabinet podkreśla, że pozostaje na miejscu i trzyma się blisko swych obywateli” – brzmiał komunikat Hamasu.

Gmach mieści się w mieście Gaza, w dzielnicy Naser. Według świadków, został niemal całkowicie zniszczony. Karetki zabrały z miejsca potężnej eksplozji ponad 30 rannych mieszkańców okolicznych domów.

Rzecznik armii Izraela potwierdził, że lotnictwo celowało w kwaterę główną szefa rządu Hamasu Ismaila Hanijego. W piątek wieczorem Hanije wraz z kilkoma przedstawicielami rządu przyjmował przed gmachem premiera Egiptu Hiszama Mohammeda Kandila.

Hamasowskie MSW podało, że do Strefy Gazy przyjechała tego dnia tunezyjska delegacja z szefem MSZ Rafikiem Benem Abdessalemem na czele. Celem krótkiej wizyty, które obejmie także zniszczoną przez Izrael siedzibę rządu, jest „okazanie solidarności”.

Izrael poinformował, że w nocy z piątku na sobotę lotnictwo przeprowadziło ponad 180 uderzeń na cele w Strefie Gazy, a łącznie od rozpoczęcia operacji w środę – ponad 800. W ostatnich dniach palestyński ostrzał rakietowy wymierzony był również w Jerozolimę i Tel Awiw, które do tej pory znajdowały się poza zasięgiem bojowników.

Według palestyńskich pracowników służb medycznych, w sobotnich atakach zginęło co najmniej ośmiu Palestyńczyków, w tym kilku bojowników, a kilkudziesięciu jest rannych.

W sumie od rozpoczęcia operacji „Filar Obrony”, zapoczątkowanej w środę zabiciem przez izraelskie siły szefa operacji wojskowych Hamasu Ahmeda al-Dżabariego, zginęło ponad 35 Palestyńczyków, w tym 13 cywilów, i trzech izraelskich cywilów.

Rząd Izraela wydał wczoraj wieczorem zgodę na mobilizację do 75 tys. żołnierzy rezerwy na ewentualną operację lądową w Strefie Gazy. To dwukrotnie więcej, niż rozważano po rozpoczęciu działań przeciw Palestyńczykom. Decyzja nie oznacza, że wszyscy ci rezerwiści zostaną natychmiast powołani pod broń. Pozwala jednak wojsku zwerbować ich w razie potrzeby.

Prezydent USA Barack Obama zapewnił w rozmowie telefonicznej, przeprowadzonej w nocy z piątku na sobotę, premiera Benjamina Netanjahu o poparciu Stanów Zjednoczonych dla Izraela. Obaj politycy omówili możliwości wygaszania napięć między Izraelem a Strefą Gazy. Obama po raz kolejny podkreślił, że Izraelczycy mają prawo do obrony i wyraził żal z powodu ofiar po obu stronach konfliktu.

Netanjahu z uznaniem mówił o amerykańskim prezydencie i Amerykanach, którzy współfinansowali izraelski system obrony przeciwrakietowej i przeciwmoździerzowej Iron Dome, co pozwoliło ochronić kraj przed setkami spadających na niego pocisków.

Przywódca Stanów Zjednoczonych telefonował również do prezydenta Egiptu Mohammeda Mursiego. Docenił starania jego kraju na rzecz uspokojenia napięć w regionie i podkreślił, że zabiegi te przyniosą sukces.

IK, PAP, Reuters