• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Udawani obrońcy wsi

Piątek, 11 marca 2016 (03:20)

Trwają prace nad tzw. ustawą o ochronie ziemi. Głos w tej sprawie zabrał Władysław Kosiniak-Kamysz, który w ostry sposób zaatakował Prawo i Sprawiedliwość. Według niego, PiS „wchodzi z butami w gospodarstwa polskich rolników i pokazuje im po wyborach gest Kozakiewicza”. Lider ludowców stwierdził też, że ten dokument doprowadzi do nacjonalizacji polskiej ziemi.

Kiedy wchodziliśmy w okres reform po 1989 r., w zasobach Skarbu Państwa było grubo ponad 4 mln ha ziemi. W tej chwili zostało około 1,4 mln. Ten zasób się kurczy, a jest potrzebny m.in. na cele infrastrukturalne czy pod budownictwo. Wstrzymanie sprzedaży ziemi z zasobów w niczym nie zagraża gospodarstwom chłopskim. Wręcz przeciwnie, w tej ustawie w sposób szczególny bierzemy w ochronę gospodarstwa rodzinne, wprowadzając szereg zapisów, które preferują rolników jako tych, którzy będą mieć prawo do powiększania gospodarstw rolnych i korzystania z ziemi. Chyba tego się PSL obawia…

PSL miało realny wpływ na wieś przez większość okresu po 1989 r. To najczęściej wchodząca w koalicje partia w Polsce. Również przez ostatnie 8 lat, kiedy Platforma ustępowała PSL we wszystkim i to mogło robić, co chciało na obszarach wiejskich, to nie rozwiązało problemu ziemi. Nie podjęło działań, które miałyby zachować prywatną własność gruntów w Polsce, wesprzeć gospodarstwa rodzinne i uchronić polską ziemię przed wykupem przez obcokrajowców.

Dochody polskich rolników są jedne z najniższych w Europie. Rolnicy w państwach, które są naszymi głównymi rywalami rolniczymi, a więc we Francji, w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, uzyskują kilkakrotnie wyższe dochody. Okres 12 lat ochrony ziemi, który wynegocjowaliśmy przy wejściu Polski do Unii Europejskiej, się kończy. I co, mamy teraz pozwolić na wyprzedawanie ziemi? Bo tak będzie, skoro nasi rolnicy są biedni, a zachodni chętni do inwestowania. Gdzie sens i logika w wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza?

Nic w tej sprawie nie zrobili, a teraz przeszkadzają, strojąc się w szaty obrońców chłopów. Polska wieś poznała się na PSL i wystawiła mu rachunek podczas ostatnich wyborów. My bardzo mocno bronimy polskich rolników i polskiej ziemi przed wykupem przez dużo bogatszych rolników z Europy Zachodniej. Również przed Polakami, którzy chcieliby spekulować ziemią rolniczą, traktując ją jako lokatę kapitału.

Ziemia rolnicza ma być użytkowana przez polskich rolników, przez tych, którzy mają do tego odpowiednie przygotowanie zawodowe, którzy będą osobiście pracować w gospodarstwie. Tak stworzymy silne gospodarstwa rodzinne, które mogą ze spokojem patrzeć w przyszłość. 

Jan Krzysztof Ardanowski