Rozpaczliwe poszukiwania pomocy
Niedziela, 6 marca 2016 (10:46)W najbliższy poniedziałek, 7 marca, na szczycie Unia – Turcja w Brukseli przywódcy europejscy będą zabiegali u przywódców tureckich z jednej strony o uszczelnienie morskiej granicy z Grecją, z drugiej o przyjmowanie z powrotem tych imigrantów, którzy znaleźli się w UE, ale nie otrzymali azylu.
Wprawdzie porozumienie z Turcją dotyczące uszczelnienia morskiej granicy z Grecją zostało już przez UE zawarte w listopadzie 2015 roku, ale niestety nie jest realizowane, ponieważ Unia obiecała Turkom 3 mld euro na finansowanie obozów uchodźców w ciągu najbliższych 2 lat, ale przekazała do tej pory zaledwie kilkadziesiąt milionów euro.
Turcy, oprócz pieniędzy, żądają od UE przyśpieszenia negocjacji dotyczących członkostwa tego kraju w UE, a wcześniej szybkich decyzji w sprawie zniesienia unijnych wiz dla swoich obywateli.
Główni przywódcy unijni sprawiają wrażenie, jakby wszystkie te tureckie postulaty chcieli zaakceptować, regularnie spotykają się z prezydentem i premierem Turcji, ale namacalnych rezultatów tych spotkań nadal jest niewiele.
Sama Angela Merkel spotykała się z przywódcami Turcji w ciągu ostatniego roku już 6 razy w Berlinie, Brukseli i Ankarze, co tylko pokazuje, w jak dramatycznej sytuacji znalazł się ten kraj w wyniku zapewnień, że będzie przyjmował wszystkich imigrantów.
Wprawdzie ostatnio od tej pełnej otwartości na imigrantów Niemcy zaczynają odchodzić, ale ciągle jeszcze wśród nich żywe jest zaproszenie Angeli Merkel z lata poprzedniego roku, ale przede wszystkim wyprodukowane przez niemiecki urząd ds. imigrantów filmy w kilku językach arabskich wyświetlane w internecie w 2014 roku, zapraszające poszukujących pracy właśnie do tego kraju.
W taką podróż do kilku krajów położonych na imigracyjnym bałkańskim szlaku wybrał się także w tym tygodniu przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk w ramach przygotowań do szczytu UE – Turcja.
W Atenach podczas spotkania z premierem Grecji Aleksisem Ciprasem wypowiedział słynne zdania skierowane do imigrantów: „Nie przyjeżdżajcie do Europy, nie ufajcie przemytnikom. Nie ryzykujcie waszego życia i pieniędzy. To bezcelowe. Żaden europejski kraj nie będzie krajem tranzytowym”.
Ale słowa te odbiły się echem tylko w europejskich mediach i raczej nie dotarły do tych imigrantów, którzy są już w drodze albo zamierzają wyjeżdżać z obozów w Turcji, Libanie i Jordanii, a także z Afganistanu, Iraku czy kilku krajach afrykańskich.
To swoiste otrzeźwienie przywódców instytucji europejskich, a także wiodących krajów europejskich, takich jak Angela Merkel, przychodzi jednak przynajmniej pół roku za późno i to w sytuacji, kiedy to, co się dzieje w wielu krajach UE, które przyjęły dziesiątki tysięcy imigrantów, albo też na tzw. szlaku bałkańskim odrzucają, i to zdecydowanie, obywatele tych krajów.
Gwałtowne protesty w wielu europejskich miastach przeciw imigrantom, podpalenia ośrodków dla nich w Niemczech, nieradzenie sobie z nimi przez policję i inne służby spowodowało, że poszczególne kraje zamykają czasowo swoje granice.
Tak zrobiły do tej pory bardzo otwarte na imigrantów Szwecja i Dania, ilościowe ograniczenia w przyjmowaniu imigrantów przyjęła ostatnio Austria i Francja, nie przepuszczają ich przez swoje granice Węgry, Bułgaria, a także stowarzyszona z UE Macedonia.
W tej sytuacji w arcytrudnym położeniu znalazła się Grecja, do której tylko przez 2 miesiące tego roku przedostało się ok. 120 tysięcy imigrantów i duża część z nich została zatrzymana w tym kraju, i kto wie czy latem tego roku nie zostanie przez UE poświęcona i wykluczona ze strefy Schengen.
W poniedziałek zapewne dojdzie do zawarcia przez UE z Turcją kolejnego porozumienia, ponieważ przywódcy europejscy, a szczególnie Angela Merkel, są gotowi obiecać temu krajowi wręcz wszystko, aby tylko zamknął swoją granicę i nie przepuszczał imigrantów do Grecji.
Ale niewiele to zmieni, Turcja nie zamierza się z niego rzetelnie wywiązywać, więc kiedy tylko poprawią się warunki na Morzu Egejskim, nowa fala imigracyjna się nasili.
Wiosną ruszą także imigranci z krajów północnej Afryki, którzy przez Włochy i Maltę będą próbowali się dostać do najbardziej zamożnych krajów Europy Zachodniej.
Strefa z Schengen trzeszczy w posadach, chwieje się także cała UE, wybłagane przez unijnych przywódców porozumienie z Turcją tylko na chwilę poprawi nastroje, katastrofa imigracyjna w UE zbliża się nieuchronnie.
Dr Zbigniew Kuźmiuk