Ewangelia
Niedziela, 6 marca 2016 (09:22)Łk 15,1-3.11-32
W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”.
Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: ’Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada’. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.
A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, które jadały świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.
Wtedy zastanowił się i rzekł: ’Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników’. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: ’Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem’. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: ’Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się’. I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: ’Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego’. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: ’Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę’.
Lecz on mu odpowiedział: ’Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się’”.
Rozważanie
Bóg miłosierny i przebaczający
Przypowieść o synu marnotrawnym, o miłosiernym ojcu, opowieść o starszym bracie… – na historię opisaną przez św. Łukasza można spoglądać z różnych stron. Pomimo że jest to jedna z najbardziej znanych perykop biblijnych. Jej uniwersalizm z biegiem lat się nie wyczerpuje, aktualizuje się w każdym z nas, dopełnia w naszych powrotach do Ojca. W Roku Miłosierdzia nabiera to szczególnego znaczenia. Od nas zależy, czy potraktujemy wyznaczony przez Papieża Franciszka horyzont jako kolejną akcję duszpasterską, czy też stanie się pretekstem do przeżycia na nowo jednej z fundamentalnych prawd wiary, pozwoli doświadczyć miłosiernej miłości Ojca.
Nie zrozumie się istoty Bożego Miłosierdzia, jeśli zabraknie wejścia w bardzo intymną, osobistą relację z Przebaczającym. Nie da się doświadczyć uzdrawiającej, wyzwalającej mocy przebaczenia, jeśli nie poprzedzi go pełne miłości i pokory spotkanie. Jeśli nie będzie wyznania grzechu (nazwania zła po imieniu), woli zmiany życia, próby naprawienia konsekwencji popełnionego zła. Bez tego miłosierdzie stanie się pustym rytuałem, osadzonym w próżni. Wpisującym się w szczególny rodzaj klientyzmu, tak dobrze znanego z codziennego życia.
Ks. Paweł Siedlanowski