Dotacje publiczne to za mało
Sobota, 5 marca 2016 (11:17)„Kruszymy Mury” to akcja, która ma pomóc przetrwać Fundacji „Normalna Przyszłość”, na co dzień wspierającej osoby niepełnosprawne. Jeśli do końca marca nie uda się zdobyć ponad stu tysięcy złotych, Fundacja przestanie istnieć, a około stu osób zostanie bez szans na normalne życie.
Wciąż wiele osób z różnym stopniem niepełnosprawności, które mimo uszczerbku na zdrowiu chcą same zarabiać na swoje utrzymanie, trafia na mur: obojętności, braku zrozumienia, a często zwyczajnej ignorancji. Tym bardziej należy docenić inicjatywy na rzecz niepełnosprawnych. Jedną z instytucji, która je podejmuje, jest Fundacja „Normalna Przyszłość”, która od 12 lat rocznie pomaga około stu osobom z niepełnosprawnością w znalezieniu zatrudnienia, m.in. w ramach projektów, poprzez kompleksową pomoc w postaci szkoleń, wsparcie doradców zawodowych.
Aneta Olkowska, założycielka i prezes Fundacji „Normalna Przyszłość”, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl przypomina trudne początki Fundacji. Jednocześnie podkreśla, że historia Fundacji to historia podopiecznych, którym udało się pomóc.
– Zaczynaliśmy funkcjonowanie w pokoju w jednym z warszawskich akademików, dziś mamy oddziały w Warszawie, Łodzi, Białymstoku i Radomiu – mówi Aneta Olkowska.
Twórcy Fundacji podjęli się tego karkołomnego zadania mimo własnej niesprawności. Efekt jest taki, że dzięki ich determinacji i aktywności każdego roku ponad sto osób niepełnosprawnych znajduje pracę.
– Mimo że sami często potrzebujemy pomocy, nie załamujemy rąk i staramy się pomagać innym, bo tak pojmujemy swoją rolę. W ten sposób wpływamy na świadomość nie tylko osób z niepełnosprawnościami, ale również na społeczeństwo. Są jednak sprawy, którym nie jesteśmy w stanie sprostać, bariery, których sami nie przeskoczymy bez pomocy innych – dodaje Aneta Olkowska.
Po latach skutecznych działań Fundacja, której działania są współfinansowane m.in. z PFRON, sama stanęła przed murem trudnym do przebicia. Okazuje się, że dotacje publiczne nie pokrywają wszystkich kosztów działalności organizacji, kosztów, które rosną wraz z coraz szerszym wachlarzem podejmowanych zadań na rzecz niepełnosprawnych. Brakuje np. środków na wkład własny (12 proc.) na realizację projektów finansowanych przez PFRON.
Fundacja zamierza w tym roku znaleźć pracę dla kolejnych stu osób niepełnosprawnych, tymczasem średni koszt, jaki musi wysupłać z własnych środków na przygotowanie jednej osoby do podjęcia pracy, to 1200 złotych. Rachunek ekonomiczny jest prosty: Fundacja na realizację swoich celów potrzebuje 120 tysięcy złotych.
– Jeżeli do 31 marca nie zbierzemy tej kwoty, to będziemy musieli ogłosić likwidację Fundacji. Z bólem serca pozbawimy tym samym setki osób z niepełnosprawnościami pracy, a tym samym samodzielnego, godnego życia – mówi Aneta Olkowska.
Udało się zebrać już ponad 10 tysięcy złotych, ale to zaledwie niecałe 10 proc. wymaganej sumy. Twórcy Fundacji „Normalna Przyszłość” ufają, że dzięki ludziom dobrej woli uda im się zebrać brakującą kwotę potrzebną do przetrwania i dalszego funkcjonowania instytucji. Szczegółowe informacje na temat akcji „Kruszymy Mury”, jak wesprzeć Fundację i pomóc jej w dalszym funkcjonowaniu, można znaleźć na stronie www.kruszymymury.pl.
Mariusz Kamieniecki