• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Zadłużenia firm budowlanych

Piątek, 4 marca 2016 (11:56)

Jak podaje Krajowy Rejestr Długów, w ciągu ostatniego półrocza zadłużenie firm budowlanych wzrosło o ponad 320 milionów złotych, a całość długu wynosi 1,35 miliarda złotych. Dłużnicy mają do uregulowania ponad 192 tysiące niezapłaconych zobowiązań, gdzie średnia kwota takiego zobowiązania to około 7 tysięcy złotych. Średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika przekracza 31 tysięcy złotych.

Tragiczna sytuacja firm budowlanych wynika przede wszystkim z tego, że w Polsce nie ma rynku budowlanego. Przez 8 lat systematycznie utrudniano przedsiębiorcom działalność w budownictwie. W związku z tym przedsiębiorcy nie mieli przed sobą żadnych perspektyw ani wyraźnych szans na rozwój, co spowodowało skurczenie się budowlanki.

W budżecie rodzinnym brakuje środków finansowych, ponieważ osoby młode wyjeżdżają za granicę i jeżeli mają jakiś zarobek finansowy, to nie chcą inwestować w budownictwo w Polsce, ponieważ nie mają pewności, czy w Polsce otrzymają pracę.

Pojawiają się również problemy z nabywaniem ziemi. Inwestorzy zwracają uwagę na to, że deweloperzy nie mogą nabywać ziem w sposób szybki, ponieważ gminy nie mają opracowanych planów przestrzennego zagospodarowania ziem ani zarezerwowanych terenów pod inwestycje. I właśnie taki marazm gospodarczy spowodował tak ogromne zadłużenia firm. Stąd tragiczna sytuacja polskiego budownictwa.

Wszystkich przyczyn, które składają się na zadłużenia oraz zastój budowlany, jest wiele, ale jak wiadomo, najlepszym kołem napędowym gospodarki są właśnie inwestycje gospodarcze. Ponadto dają one możliwość rozwoju innym dziedzinom. Dlatego potrzebujemy szybkich zmian polityki wobec samorządów, którym dokładano zadań, zapominając o dodatkowych środkach. Samorządy, nawet jeśliby chciały zabezpieczać tereny pod budownictwo mieszkaniowe czy przemysłowe, nie miały na to środków.

Polsce potrzebne są również zmiany dotyczące m.in. polityki wobec przedsiębiorców, stabilnego rynku pracy oraz płac, nad czym obecny rząd pracuje, gwarantując ustawowo 12 złotych za godzinę.

 

Maria Zuba