• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Cierzniak uwolniony od Wisły

Środa, 2 marca 2016 (19:53)

Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN rozwiązała dziś kontrakt Radosława Cierzniaka z Wisłą Kraków. Oznacza to, że – zdaniem wielu – najlepszy bramkarz ekstraklasy będzie mógł wkrótce związać się z Legią Warszawa.

Cierzniak kontrakt z warszawskim klubem już zresztą podpisał – kilka miesięcy temu. Miał on jednak zacząć obowiązywać dopiero od 1 czerwca, gdy dobiegnie końca jego umowa z Wisłą. Działacze Legii chcieli zawodnika pozyskać wcześniej, ale nie porozumieli się w tej kwestii z włodarzami „Białej Gwiazdy”. Sprawa nabrała medialnego rozgłosu, gdy krakowianie zdecydowali się przesunąć bramkarza do rezerw.

Cierzniak trafił pod Wawel przed tym sezonem. Wisła zatrudniła go w trybie alarmowym, bo jej podstawowi bramkarze nabawili się kontuzji. Szybko okazało się, że były gracz szkockiego Dundee United wybija się ponad ligową rzeczywistość. W większości meczów bronił doskonale, zbierając entuzjastyczne recenzje.

„Kara” w postaci zesłania do rezerw jest praktykowana przez niektóre kluby ekstraklasy. Gdy jakiś zawodnik nie chciał przedłużać obowiązującego kontaktu z danym klubem, często był odsuwany od składu i gry. 

Cierzniak postanowił jednak walczyć, a jego sprawa nagle zrobiła się aferą na pół piłkarskiej Polski. Dziś zajęła się nią Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych przy PZPN i podjęła niespotykaną do tej pory decyzję. Unieważniła kontrakt bramkarza z Wisłą – z wyłącznej winy klubu – dzięki czemu Cierzniak stał się wolnym zawodnikiem i już jutro będzie mógł związać się z Legią.

Zdaniem Izby, zesłanie Cierzniaka do rezerw nie miało sportowego uzasadnienia, bo klub ma taki krok może się zdecydować jedynie w przypadku dramatycznej obniżki formy piłkarza. Tak stanowi prawo, do tej pory jednak niemające specjalnego zastosowania w rzeczywistości.

Dzisiejsza decyzja jest zatem precedensem, zjawiskiem do tej pory w naszym futbolu niespotykanym. Podzieliła piłkarską Polskę. Jedni uznali ją za całkowicie racjonalną i uzasadnioną, drudzy za przejaw działania na rzecz i pod dyktando Legii, poszukującej klasowego bramkarza po sprzedaży Dušana Kuciaka.

Piotr Skrobisz