Jest upamiętnienie, ale sprawcy zbrodni wciąż nieznani
Poniedziałek, 29 lutego 2016 (20:45)W Stalowej Woli uczczono pamięć Zbigniewa Tokarczyka, opozycjonisty, działacza NSZZ „Solidarność” i Konfederacji Polski Niepodległej, zamordowanego w 1984 r. Choć rodzina jest przekonana, że został śmiertelnie pobity przez SB, kolejne śledztwa umarzano z powodu niewykrycia sprawców.
Zbigniew Tokarczyk był pracownikiem Elektrowni Stalowa Wola, działaczem opozycji antykomunistycznej w PRL, członkiem NSZZ „Solidarność” i Konfederacji Polski Niepodległej, internowanym w czasie stanu wojennego i inwigilowanym przez Służbę Bezpieczeństwa. Z ustaleń IPN wynika, że inwigilacją Elektrowni Stalowa Wola, gdzie pracował Tokarczyk, zajmowało się 13 funkcjonariuszy SB i 15 tajnych agentów.
Zbigniew Tokarczyk został zamordowany w nocy z 23 na 24 lutego 1984 r. tuż obok bloku przy ul. Energetyków, w którym mieszkał. Do zbrodni doszło, kiedy wracał z delegacji z Poznania. W chwili śmierci miał 31 lat, osierocił syna. Sekcja zwłok wykazała liczne urazy, m.in. uszkodzenia wątroby i płuc, ale śledztwo prokuratorskie z powodu nieznalezienia sprawców zbrodni kilkakrotnie umarzano. Rodzina Zbigniewa Tokarczyka jest jednak innego zdania i jako sprawców wskazuje funkcjonariuszy SB.
Przed pięciu laty Zbigniew Tokarczyk za zasługi w walce o wolną i suwerenną Polskę został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. O wciąż niewyjaśnionej zbrodni przypominała tablica na jednej ze ścian bloku, która po remoncie elewacji została usunięta. NSZZ „Solidarność” Elektrowni Stalowa Wola – chcąc upamiętnić zamordowanego Zbigniewa Tokarczyka – zwróciła się w tej sprawie do rady miasta i prezydenta Stalowej Woli. Efektem jest odsłonięty i poświęcony wczoraj obelisk. Uroczystość poprzedziła Msza św. w kościele pw. Matki Bożej Różańcowej w Stalowej Woli w intencji zamordowanego działacza „S”. Trwają również starania o nazwanie jednej z ulic Stalowej Woli imieniem Zbigniewa Tokarczyka.
Mariusz Kamieniecki