• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Legia już na czele

Poniedziałek, 29 lutego 2016 (20:09)

Piłkarze Legii Warszawa szybko, szybciej nawet, niż się spodziewali, powrócili na fotel lidera ekstraklasy i jeśli nie wydarzy się nic zaskakującego, prędko go nie opuszczą. Czy do końca sezonu? Możliwe.

Przed rozpoczęciem wiosennych zmagań Legia miała pięć punktów straty do Piasta. A jako że gliwiczanie jesienią zachwycali, wydawało się, że pościg warszawian za nimi może trwać. A tu okazało się, że sprawnie do tej pory funkcjonująca maszyna Radoslava Latala zacięła się i już po trzech kolejkach musiała ustąpić miejsca rozpędzonej Legii. Piast w 2016 roku nie wygrał bowiem ani jednego meczu. Po dwóch bezbramkowych remisach z Górnikiem Łęczna i Pogonią Szczecin przegrał na wyjeździe z Lechią Gdańsk 1:3.

Legia natomiast tylko wygrywała. Jako jedyna w lidze na wiosnę zgromadziła na swym koncie komplet dziewięciu punktów. Najpierw rozbiła 4:0 Jagiellonię Białystok, potem pokonała na wyjeździe Zagłębie Lubin 2:1, a w niedzielę wygrała 2:0 z Ruchem Chorzów. Poza pierwszym spotkaniem może specjalnie nie zachwyciła, ale robiła i grała swoje konsekwentnie, do przodu, poza zasięgiem rywali. – Walczyliśmy, ale gdy Legia narzuciła własny styl, niewiele mogliśmy zdziałać – przyznał Waldemar Fornalik, trener „Niebieskich”.

Legia wróciła zatem na pierwsze miejsce i wiele wskazuje na to, że usadowi się na fotelu lidera na dłużej. Może do końca sezonu – a nawet prawdopodobnie do końca sezonu. Sama jest bowiem w „gazie”, ma wszystko, by ligę wygrać i zrobić pierwszy krok w stronę Champions League. Jakby tego było mało, także rywale robią wiele, by wicemistrzom Polski sprawę ułatwić.

Piast wpadł w dołek i wiele na to wskazuje, że może mieć problemy z załapaniem się na „pudło”, bo swoją amunicję chyba wystrzelał jesienią. Decydujące w tej kwestii okażą się najbliższe kolejki. Zbierająca pochwały Cracovia w piątek niespodziewanie przegrała u siebie z Zagłębiem. Lech, szykujący się do pościgu za podium, w niedzielę na własnym stadionie uległ Jagiellonii Białystok. Pogoń Szczecin w ostatniej akcji straciła zwycięstwo w pojedynku z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza.

Dzięki temu Legia ma już dwa punkty przewagi nad Piastem, osiem nad Pogonią i dziewięć nad Cracovią. Po kolejnych meczach ta różnica może się tylko zwiększyć, nic zatem dziwnego, że Stanisław Czerczesow zaczął być zagadywany o obowiązujący w Polsce system rozgrywek – niekoniecznie sprzyjający liderowi po rundzie zasadniczej.

– Jest, jaki jest, dla wszystkich taki sam. Problem byłby tylko wówczas, gdyby punkty dzielono jedynie nam. Ja jestem trenerem, nie matematykiem i skupiam się na tym, by moja drużyna w każdym meczu grała o pełną pulę – powiedział Rosjanin.

Piotr Skrobisz