Kot wygrał kwalifikacje
Piątek, 26 lutego 2016 (19:09)Maciej Kot wygrał kwalifikacje do jutrzejszego, historycznego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich w Ałmatach. Wystąpią w nim także pozostali reprezentanci Polski, którzy udali się w długą podróż do Kazachstanu.
Kompleks Gornyj Gigant, na którym rywalizować będą w weekend skoczkowie, jest jednym z najnowocześniejszych obiektów świata – przynajmniej jeśli chodzi o wiek, bo został oddany do użytku w 2010 roku. We wrześniu odbyły się na nim inauguracyjne zawody Letniego Pucharu Kontynentalnego, które wygrał Kamil Stoch. Od 2011 w Ałmatach rozgrywane były imprezy z cyklu Letniego Grand Prix, ale zimowy Puchar Świata zawitał do Kazachstanu dopiero po raz pierwszy.
Stoch nie będzie miał okazji powalczyć w nich o powtórkę z 2010, bo w daleką podróż się nie udał. Został w kraju, by odpocząć i spróbować poszukać formy przed niezwykle ważnymi dla Polaków konkursami w Wiśle.
Do Ałmatów udali się za to inni Biało-Czerwoni i dziś w komplecie przeszli kwalifikacje do konkursu sobotniego. Najlepiej wypadł w nich Kot, który po skoku na 131 m okazał się najlepszy z całej stawki. Wyprzedził dwóch Słoweńców: Jurija Tepesa (132) oraz Roberta Kranjca (133,5). Na ósmym miejscu uplasował się Jakub Wolny, który uzyskał 128,5 m. Andrzej Stękała był 12. (126 m), Jan Ziobro – 19. (123,5), Dawid Kubacki – 30. (121), a Piotr Żyła – 33. (120).
Spośród zawodników czołowej dziesiątki Pucharu Świata najdalej poszybował Peter Prevc. Jak na lidera cyklu przystało, Słoweniec poleciał baaaardzo daleko, lądując na 141 m – ustanowił w ten sposób oficjalny rekord obiektu. Zwycięzca trzech ostatnich konkursów w Lahti i Kuopio, Austriak Michael Hayboeck, z próbnego skoku zrezygnował.
Niespotykane problemy napotkali Japończycy. Ich sprzęt nie dotarł bowiem do Kazachstanu na czas, przez co ci, którzy mogli, zrezygnowali z występu w kwalifikacjach, inni skakali na nartach pożyczonych, a ci, którzy takiej możliwości nie mieli – Shohei Tochimoto i Kento Sakuyama – musieli wycofać się z rywalizacji.
Piotr Skrobisz