• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Oszustwo „na wnuczka” lub „na policjanta”

Środa, 24 lutego 2016 (03:12)

Telefon od krewnego z prośbą o pilną pomoc finansową – miał wypadek, jest chory, został zatrzymany przez policję, porwany. Zdenerwowani przekazujemy pieniądze przysłanemu przez członka rodziny znajomemu… i dopiero po fakcie orientujemy się, że zostaliśmy oszukani. O metodzie „na wnuczka” słyszał chyba każdy. Przestępcy zaczęli jednak stosować inną – „na policjanta”. Jak nie dać się okraść?

 

W przypadku klasycznego wyłudzenia „na wnuczka” oszuści wykorzystują zdenerwowanie, które zwykle towarzyszy nam na wieść o kłopotach bliskiej osoby, oraz naszą ufność. Najczęściej ofiarami takich przestępstw padają osoby starsze, mieszkające w miastach. Oszuści liczą na dobre serce potencjalnej ofiary. Dokonanie oszustwa ułatwia także brak bieżącego kontaktu takiej osoby z krewnymi. Od wielu miesięcy PKO Bank Polski prowadzi we współpracy z policją specjalną kampanię informacyjną – edukuje pracowników, na jakie sytuacje zwracać uwagę i jak reagować na próbę wyłudzenia. W bankowych wydawnictwach klienci również są ostrzegani przed działaniami przestępców i uwrażliwiani na to, aby porozmawiać z pracownikiem przed dokonaniem dużej wypłaty czy nieplanowanego przelewu na czyjeś konto. Działania policji, mediów i bankowców wyczulonych na nietypowe zachowania klientów często prowadzą do ujęcia sprawców. Im więcej mówi się o tego rodzaju wyłudzeniach, tym trudniej jest ich dokonywać. Przestępcy zaczęli jednak wykorzystywać również nagłośnienie ich sposobu działania – w tej chwili wielu z nich podszywa się pod funkcjonariuszy służb mundurowych, namawiając wytypowane osoby do pomocy w ujęciu rzekomych „wnuczków”. Oczywiście, wsparcie, którego oczekują, polega na przekazaniu pieniędzy…

Jak bronić się przed oszustami?

Niezależnie od tego, jak pilna i dramatyczna jest historia, którą słyszymy w słuchawce telefonu, nigdy nie przekazujmy pieniędzy, dopóki nie potwierdzimy autentyczności rozmawiającej z nami osoby i jej opowieści z kimś z rodziny. Dodatkowo pamiętajmy – prawdziwi policjanci nigdy nie poproszą o przekazanie oszczędności obcej osobie lub przelanie ich na inne konto. Gdy podejrzewamy, że mamy do czynienia z oszustem, powinniśmy natychmiast skontaktować się z policją pod numerami 997, 112 lub (22) 60 33 222. Nie podejmujmy decyzji pod wpływem nacisku ze strony obcych nam osób, a o wszelkich obawach i wątpliwościach związanych z daną transakcją nie wahajmy się poinformować również pracownika banku.

Nic nie ochroni nas przed przestępcami lepiej niż zachowanie zdrowego rozsądku.

Magdalena Lejman


 Pamiętajmy

Zawsze zwracamy uwagę, gdy klient chce jednorazowo wypłacić dużą kwotę pieniędzy lub wykonać przelew na nieznane sobie konto. Niedawno taka sytuacja miała miejsce w naszym oddziale. Zdenerwowana starsza pani chciała wypłacić 50 tysięcy złotych. Początkowo nie chciała powiedzieć, skąd taka nagła decyzja. Udało nam się ją jednak przekonać, że mogła paść ofiarą przestępców i nie powinna nikomu przekazywać pieniędzy.

Często takie rozmowy są bardzo trudne, bo przestępcy wmawiają swoim ofiarom, że pracownicy banku nie są godni zaufania i również przed nimi należy zachować całą sprawę w tajemnicy. Klienci są często roztrzęsieni, bo oszuści przekonują, że ich bliskim grozi jakieś niebezpieczeństwo.

Pamiętajmy, że jeśli znajdziemy się w takiej sytuacji, warto powiedzieć o swoich wątpliwościach pracownikowi banku. W oddziale jesteśmy całkowicie bezpieczni, a bankowców obowiązuje bezwzględna tajemnica na temat spraw klientów. Udaremniony przez nas przypadek oszustwa pokazuje, że taka rozmowa może uratować oszczędności całego życia.

Anna Tobolska, dyrektor oddziału nr 57 PKO Banku Polskiego  w Warszawie.

 


Policja apeluje

Policjanci nigdy nie proszą o przekazanie lub pozostawienie pieniędzy w jakimkolwiek miejscu. Apelujemy, szczególnie do starszych osób, żeby uważały i pamiętały, że nie zawsze osoba, która do nich dzwoni, jest tym, za kogo się podaje. Zawsze warto zadzwonić do rodziny, zanim zdecydujemy się przekazać komuś oszczędności życia.

Mariusz Mrozek, rzecznik komendanta stołecznego policji